Miały być ładne,a wyszły jak zwykle...ciastka,ehh



Ogólnie rzecz biorąc ciastka nie są moją mocną stroną. I o ile przygotowanie ich nie stanowi dla mnie większego problemu, ot – wystarczy wymieszać składniki w odpowiednich proporcjach, zachowując odpowiednią kolejność dodawania ich do siebie, miksując odpowiednio długo, to formowanie odpowiednich kształtów jest dla mnie pewną trudnością, dekorowanie koszmarnie mnie stresuje a odpowiednie sfotografowanie, by choć odrobinę zachęcały do konsumpcji – jest już istnym koszmarem. Nigdy nie wiem jak je ułożyć, jak skomponować tło, jakie użyć do tego naczynia. Zwykle, po serii prób i błędów decyduję się na najprostsze rozwiązanie, które i tak nie jest dla mnie zadowalające. A przecież piekę ciastka z przepisów, w których właśnie porwało mnie zdjęcie! A nie przepis czy smak. Patrząc na blogi dostępne w sieci nieustannie zastanawiam się, skąd u ich autorów biorą się pomysły na tak niesamowite wplecenie ciastek w tło i jednoczesne ich uwypuklenie, że gdyby monitor był jadalny, to już dawno musiałabym wziąć kredyt na kupno kilkudziesięciu kolejnych sztuk. Chciałabym i ja mieć taki zmysł smaku, by bez większego problemu móc wszystko tak pięknie przedstawiać, jak wybornie smakują ciasta i ciasteczka, które piekę. Bo, nie ma co ukrywać – przepisy, które prezentuję na blogu dobieram pod mój gust smakowy i nie licząc kilku wpadek, większość jest naprawdę bardzo dobra. A zdjęcia….cóż. Pozostawiają wiele do życzenia.
Tak samo sprawa się ma z poniższymi ciasteczkami. Zdjęcie na blogu, z którego wzięłam przepis pokazuje małe, na jeden kęs ciastka z kremem na wierzchu. I chociaż wiedziałam, że krem przygotuję odrobinę inaczej, zmniejszając ilość składników, łudziłam się, że chociaż sedno przepisu wyjdzie jak powinno. I wyszło – ale zbyt duże, zbyt płaskie i inne niż powinno być. A polewa? Totalna porażka – za nic nie chciał mi się ten wzór zrobić, ale się uprałam. I wyszło jak wyszło. Jednakże domyślam się, że w smaku dokładnie takie jak powinno być. Bo składników w ogóle nie zmieniałam.
Jakie są? Mięciutkie, mocno czekoladowe, ale suche. Ratuje je krem, u mnie zmieniony na polewę, dzięki czemu nabierają trochę innego charakteru. Polewa przygotowana jest na bazie kwaśnej śmietany zmieszanej z czekoladą, więc nie jest obłędnie słodka, raczej słodko – kwaśna, co w tym przypadku naprawdę zdaje egzamin. A szczęście ciastka są długo świeże, nie twardnieją i nie kruszą się. Zastygnięta polewa miło chrupie pod zębami, a miąższ ciastka mięciutko się gryzie i zostawia w ustach pyszny czekoladowy smak. Jak chcecie zobaczyć piękny oryginał, to zapraszam tutaj.


Składniki (na 9 dużych ciastek):
• 150 g mąki
• ½ łyżeczki sody
• 10 g kakao
• ½ łyżeczki soli
• ½ łyżeczki kawy
• 60 g gorzkiej czekolady
• 60 g masła
• 100 g cukru
• 1 niewielkie jajko
• 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
• 100 g maślanki, lub jogurtu lub kefiru
Ponadto:
• 70 g czekolady deserowej
• 100 g kwaśnej śmietany
• 100 g cukru pudru
• 30 g białej czekolady


W żaroodpornej miseczce umieścić gorzką czekoladę, postawić ją na garnuszek z gotującą się wodą i zostawić do rozpuszczenia się. Wymieszać na gładką masę i odstawić do wystygnięcia.
W średniej misce wymieszać mąkę, sodę, kakao i kawę.
W kolejnym naczyniu zmiksować masło z cukrem na puszystą, jasną masę. Dodać jajko i wanilię, ponownie zmiksować. Wmiksować przestygniętą czekoladę. Następnie dodać połowę mieszanki mącznej, wymieszać, wlać maślankę, ponownie zmiksować i na końcu drugą część mąki. Wszystko dokładnie zmiksować. Masa powinna być bardzo gęsta.
Na blasze, wyłożonej papierem do pieczenia wykładać w dużej odległości od siebie, po 1,5 łyżki masy, tworząc wysoki kopczyk (ciastka i tak się rozpłyną). Piec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni Celsjusza przez 8 minut. Upieczone ciastka (będą bardzo miękkie) wyjąć z piekarnika, całkowicie ostudzić.
Przygotować polewę: Podobnie jak w przypadku ciastek, roztopić deserową czekoladę na parze, przestudzić. Wmieszać śmietanę, a następnie cukier puder. Tak przygotowaną polewę wstawić do lodówki na czas stygnięcia ciastek (masa powinna zgęstnieć). Rozpuścić białą czekoladę (na parze, by się nie zbryliła).
Każde ciastko posmarować łyżką polewy, a na niej za pomocą wykałaczki, końcówki noża lub strzykawki (bez igły) wyciskać kropki z białej czekolady, jedna pod drugą. Natychmiast, ale delikatnie, przeciągnąć wykałaczką na całej długości ciastka, przez środek kropek, tworząc wzorek. Odstawić do zaschnięcia, na dosłownie chwilkę.

Smacznego!


Ślady

Użyj tego linku jeśli chcesz stworzyć Ślad (Trackback) do tego wpisu

Komentarze

Wyświetl komentarze jako Płasko | Wątki

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
To leave a comment you must approve it via e-mail, which will be sent to your address after submission.

Proszę, wpisz widoczny na obrazku kod do odpowiedniego pola. Twój komentarz zostanie dodany tylko gdy wpisany kod będzie się zgadzał z tym widocznym na obrazku. Proszę, upewnij się, że Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę cookies (ciasteczek) lub Twój komentarz nie przejdzie poprawnie weryfikacji.
CAPTCHA