Mleczno-jabłkowe mini torciki



Oprócz gruszkami, które bardzo szybko ulegały autodestrukcji i którymi zostałam w dużej ilości jednorazowo obdarowana, dysponuję także na bieżąco pokaźnymi ilościami jabłek – z własnych dwóch jabłonek. A ponieważ jabłka lubię jedynie w ciastach (co ciekawe ciasta z owocami nie są moim ulubionym wypiekiem), nie zostaje mi nic innego jak te naprawdę duże ilości owoców przerabiać. Nawet konie nie są w stanie ich wszystkich przejeść. Ot, urodzajny rok. A wyrzucić szkoda. Więc przerabiam – do słoików, na grilla (pieczone w folii z curry i cynamonem są pyszne) do ciast i deserów. Ten deser, który prezentuję Wam poniżej wymyśliłam na poczekaniu – zastanawiając się, z czym połączyć jabłka by złagodzić ich kwaśność. Na szarlotkę czas jeszcze przyjdzie, jabłka w karmelu to nie moja bajka, natomiast uwielbiam wszelkiego rodzaju małe przekąski, które można spokojnie ugryźć lub zabrać ze sobą przechodząc obok lodówki. Bo deser, który prezentuję Wam poniżej, w postaci torcików jest właśnie taki „do ręki”. Oczywiście, najbardziej wskazane jest podanie jednego, dwóch lub kilku torcików na eleganckim talerzyku, w otoczeniu pięknej porcelany i degustować po kawałeczku odkrawając deserowym widelczykiem kęsy, popijając jednocześnie herbatą z plastrem cytryny i dyskutować o bardzo ważnych sprawach, pamiętając, aby nie uśmiechać się zbyt szeroko, bo szminka może dostać się na zęby, a herbata wpaść do tchawicy zamiast do gardła….ale torciki można także pochłaniać stojąc przy otwartej lodówce, biorąc je bezczelnie w ręce i wkładać całe do buzi, lub gryźć na pół i połykać, sięgając jednocześnie po następną porcję (stojąc cały czas przy otwartej lodówce). Torciki nadają się do każdej sytuacji.
A jakie są w smaku? Słodko – jabłkowe. Ale nie kwaśne, choć wyczuwalnie różne smaki mogą to sugerować. Tak jednak nie jest – jabłka posłodzone, przyjemnie nadają lekką nutę kwaskowości, co w ogólnym rozrachunku poziomu słodkości zbiera jedynie punkty na plus dla deseru. Mleczna część jest naprawdę mleczna – złożona z mleka skondensowanego niesłodzonego oraz białej czekolady. Słodka, ale wyraźnie mleczna. Taka, jaka powinna być. Cały deser jest pyszny, mięciutki, nie rozpadający się, słodki. Zdecydowanie jeden z lepszych, jakie jadłam. Polecam!



Składniki (na 7 sztuk):
• 500 g jabłek
• 30 g cukru
• 400 g mleka skondensowanego niesłodzonego
• 100 g białej czekolady
• 15 g żelatyny (3 łyżeczki)


Jabłka obrać, pokroić w kostkę, włożyć do garnka, podlać wodą, aby się nie przykleiły do dna (niecałe pół szklanki), dodać cukier, wymieszać i gotować na małym ogniu, pod przykryciem aż się prawie całkowicie rozpadną i powstanie z nich mus.
W między czasie, do drugiego garnka wlać mleko skondensowane o połamaną na kostki czekoladę. Wstawić na gaz i gotować, mieszając aż czekolada się rozpuści a sos porządnie zgęstnieje (około 10-15 minut).
Gotowe jabłka i sos zdjąć z ognia i zostawić do przestudzenia. Na sosie będzie tworzył się kożuch, ale bardzo prosto można go łyżką usunąć.
W między czasie żelatynę rozpuścić w gorącej (prawie wrzącej) wodzie – wody powinno być tyle, żeby żelatyna dała się rozpuścić (ok. 50 - 60 ml). Jak wszystkie grudki i kłaczki się rozpuszczą, 1/3 mikstury dodać do jabłek i wymieszać, a 2/3 do mlecznego sosu i także dokładnie wymieszać.
Przygotować 7 silikonowych foremek do muffinek. Na dno każdej wykładać jedną łyżkę masy jabłkowej równomiernie rozprowadzając po spodzie foremki. Na to delikatnie wylać po 3 – 3,5 łyżki mlecznej masy. Schłodzić w lodówce, aż sos zastygnie (około 40 minut), pozostały sos trzymając w ciepłym miejscu i co jakiś czas mieszając, by żelatyna nie miała możliwości go ściąć. Po tym czasie torciki wyjąć z lodówki i na zastygniętą mleczną masę ułożyć jabłka (po 1 łyżce, rozprowadzając dokładnie po całej powierzchni) a na nie wylać mleczną masę, wypełniając foremki do pełna. Ponownie schłodzić, ale tym razem co najmniej dwie godziny (ja zostawiłam na całą noc) aby wszystkie warstwy dokładnie się zsiadły.
Po tym czasie torciki wyjąć, wywijając ścianki foremek na zewnątrz (nie stanowi to problemu, bo są sylikonowe). Torciki bez problemu da się wyłożyć na talerz.


Smacznego!