Mus w paski z trzech czekolad



Kiedy byłam mała, a pogoda na dworzu nie dawała nawet chwili wytchnienia, słońce grzało ze wszystkich stron świata, a wiatr zapomniał, że w okolicy mojego ówczesnego miejsca zamieszania zawsze wieje bardzo mocno, Mama jako deser przygotowywała sernik na zimno. Taki najbardziej popularny – na galaretkach i serkach homogenizowanych. Bo nie trzeba go piec, bo szybko się robi, bo nie zasładza, a w upał przesłodzone potrawy raczej nikomu nie chodzą po głowie...I tak jadałam te serniki, aż któregoś razu mnie one przerosły – myśl o nich, widok i wyobrażenie smaku do tej pory budzi we mnie niechęć i wywołuje kwaśną minę. I chociaż bardzo lubię przyrządzać desery na zimno, zawsze jednak kojarzą mi się z tym nielubianym przeze mnie sernikiem. Bo zamiast do piekarnika wstawia się do lodówki do stężenia. Ale za każdym razem, gdy wyjmuję gotowy produkt wiem, że moje uprzedzenia są bezpodstawne, desery lodówkowe są fajne, pyszne, przyjemne i absolutnie do częstego przygotowywania.
A ten mus? Absolutna rewelacja – słodki, kremowy, ale jednocześnie lekki i co najważniejsze – trzymający bardzo dobrze formę. Nie rozpływa się, nie rozpada. Wyraźnie czuć każdą warstwę, choć gorzka nie jest tak naprawdę gorzka, tylko mniej słodka.
Niestety deser robi się długo, choć szybko zastyga, ale pomimo tego – trzeba się z nim bardzo spieszyć. Działanie żelatyny jest nie do zatrzymania! Ale warto się pomęczyć dla wspaniałego efektu końcowego! Przepis z książeczki „Czekolada” z serii Z kuchennej półeczki.



Składniki (ilości lekko pozmieniane):
• 3 jajka
• 5 g mąki ziemniaczanej
• 40 g cukru
• 300 ml mleka
• 4 łyżeczki żelatyny
• 50 ml wody
• 300 ml śmietanki kremówki
• 75 g białej czekolady
• 75 g mlecznej czekolady
• 75 g gorzkiej czekolady


Białka oddzielić od żółtek, wykładając każde białko na inną miseczkę. W misce żaroodpornej żółtka utrzeć z cukrem i mąką na puszystą masę.
Mleko wlać do rondelka i podgrzać na małym ogniu. Podgrzane przelać do utartych żółtek, mieszając. Masę podgrzewać na parze (miskę postawić na garnuszku z wrzącą wodą) aż zgęstnieje. Zdjąć z ognia.
W szklance żelatynę zalać gorącą wodą i wymieszać aż się całkowicie rozpuści. Dodać do masy żółtkowej – wymieszać, odstawić.
Kremówkę ubić, przełożyć do masy, delikatnie wymieszać. Przełożyć równo do trzech misek.
Rozpuścić oddzielnie trzy czekolady.
Ubić na sztywno jedno białko.
Czekoladę gorzką dodać do jednej miski (z 1/3 ilości masy żółtkowej), wymieszać. Dołożyć białko, delikatnie wymieszać.
Formę keksową o długości ok. 18 cm wyłożyć folią spożywczą, a na dno delikatnie przełożyć masę z gorzkiej czekolady. Wyrównać, wstawić do lodówki aby stężało (u mnie tężało kilkanaście minut tylko!).
W tym czasie do drugiej części masy jajecznej wlać roztopioną białą czekoladę. Ubić drugie białko. Dodać do masy z czekoladą – wymieszać. Przelać na zastygniętą część z gorzką czekoladą. Wyrównać, wstawić do lodówki aby stężała.
Tak samo postąpić z ostatnią warstwą – do masy żółtkowej wlać mleczną czekoladę oraz ubite na sztywno trzecie białko. Wymieszać i wylać na zastygniętą masę z białą czekoladą. Wstawić do lodówki, by dokładnie masa zastygła.
Przed podaniem można obsypać kakao.

Smacznego!