Jabłkowo – migdałowe trufelki



A jakby zrobić słodkość nie tak bardzo słodką? Z cukrem, owszem, ale z mocno dominującym smakiem owoców? Tak, aby po prostu coś przegryźć, na smak, ale bez obaw o zasłodzenie się, zaklejenie buzi ulepkowatą masą po zjedzeniu której natychmiast trzeba sięgnąć po picie, gdyż bez czegoś mokrego nie da rady dojść do stanu sprzed zjedzenia słodkości. Chciałam coś lekkiego. Bez czekolady, bez mleka w proszku, bez mleka skondensowanego, bez śmietany. Niezbyt słodkie i jednocześnie miękkie. Okruchy po ugryzieniu kawałka były absolutnie wykluczone! I udało się – trochę poszperałam w necie, trochę poczytałam przepisów w książkach i stworzyłam. Okrągłe pralinki, z mocnym smakiem jabłek, leciutko chrupiące, otulone kokosem i kokosem z cynamonem.
Słodycz pochodzi głównie z jabłek, dlatego warto wybrać te słodkie, a w razie czego – dosłodzić. Ja chciałam uzyskać świeży, rześki smak, mocno owocowy i trafiłam w dziesiątkę!


Składniki:
• 250 g jabłek
• 50 ml wody
• 100 g cukru
• 1 cytryna
• 50 g migdałów w płatkach
• 50 g wafli tortowych (mogą być również herbatniki)

• ok. 60 g wiórków kokosowych
• ok. 5 g cynamonu


Jabłka obrać i zetrzeć na tarce. Wycisnąć sok z cytryny. Migdały posiekać na mniejsze kawałki.
W garnuszku średniej wielkości zagotować wodę z cukrem. Dodać jabłka i sok z cytryny. Wsypać migdały. Wymieszać i gotować na średnim ogniu do zgęstnienia (około 15 minut). W między czasie wafle (lub herbatniki) pokruszyć. Gdy mikstura jabłkowa wyraźnie zgęstnieje – wyłączyć gaz i przestudzić. Wmieszać wafle. Odstawić do lodówki na 20 minut.
Wiórki kokosowe wsypać do dwóch miseczek. Do jednej dodać cynamon, wymieszać.
Schłodzoną masę wyjąć z lodówki i urywając z niej niewielkie kawałki, formować w rękach kulki wielkości orzecha włoskiego i obtaczać część w samych wiórkach kokosowych, a część w wiórkach wymieszanych z cynamonem.

Smacznego!





Koktajl jogurtowo – bananowy z płatkami owsianymi



Bardzo lubię desery w formie innej niż klasyczne ciasta. W zasadzie, mogę wręcz napisać, że uwielbiam takie formy słodkości, które wystarczy tylko nabrać na łyżeczkę, nawet bez wyjmowania z lodówki, i zjeść. I tyle. Nawet nie zastanawiając się jaki użyć talerz, czy czysty jest widelczyk i jaką porcję sobie ukroić, żeby jeszcze dla innych starczyło. Wszystko co mam zrobić, to otworzyć drzwi lodówki i ukraść małą łyżeczkę deseru. Niestety jest to dla mnie bardzo zgubne, bo o ile kawałkiem ciasta można się najeść i zaspokoić zapotrzebowania na cukier na dość długi czas, o tyle takie podjadanie co chwila nie dość, że uzależnia to jeszcze, z racji braku poczucia przesłodzenia – idzie w biodra jak nie wiem :-)
Ale moja poniższa propozycja nie jest złem samym w sobie. Można powiedzieć, że jest to bardziej płynna wersja owsianki, zdrowej przekąski i porcji błonnika. Bez cukru, a jednak słodka. Z jogurtem, płatkami owsianymi, bananem – wszystkim, co powinno znaleźć się w porannym posiłku. Bo chociaż jest to dobra alternatywa śniadaniowa dla nudnych kanapek, deser ten bardzo dobrze pasuje do każdej innej pory dnia. Szczególnie gdy zachce nam się nagle czegoś słodkiego, ale mamy skrupuły przed pochłonięciem kolejnej porcji czekolady, ciasta, batonika, ciastka lub drożdżówki. Zdecydowanie polecam!



Składniki (na dwie porcje):
• 2 banany
• 250 ml jogurtu naturalnego
• 15 g kakao
• 70 g masła orzechowego
• 50 g płatków owsianych (można mniej, wtedy będzie mniej gęste)


Banany obrać, pokroić na mniejsze kawałki i zmiksować w blenderze na puree. Dodać jogurt, kakao, masło orzechowe i płatki owsiane i wszystko dokładnie zmiksować. Przelać do szklanek – podawać. Można udekorować plasterkiem banana, i odrobiną płatków i kakao na wierzchu.

Smacznego!





Kakaowe ciasto mleczne – Tres Leches Cake



Cały czas podtrzymuję swoje stanowisko, że upieczonych już ciast nie powtarzam – chyba, że na specjalne życzenie, chyba, że robiłam już je kiedyś i teraz piekę na potrzeby bloga....a tak to nie. Lubię próbować nowości kulinarne, podejmować wyzwania technologiczne a jak już coś próbowałam, zrobiłam i dałam radę – sama ponownie do tego nie sięgnę. Chyba, że z modyfikacjami....bo jakieś pyszne ciasto zdarza mi się stosować jako bazę pod nowe wypieki, inne dodatki lub metody pieczenia. Ale pod warunkiem, że nie będzie to identyczne ciasto, ciastko, batonik ani deser. Coś musi się zmienić.
Oryginalne ciasto mleczne było tak dobre samo w sobie, że obawiałam się tej zmiany. Choć jest ona lekka, jednak smak już nie ten. Zupełnie inny, ale przecież o to mi chodziło! Moja intencją było wprowadzenie czegoś innego na bazie sprawdzonej, pysznej receptury. I udało się! Ciasto jak zwykle pyszne, bardzo wilgotne, wręcz bardzo mokre, ale nie aż tak bardzo słodkie – dzięki kakao słodycz jest przełamana wytrawno – gorzkim smakiem. Absolutnie pyszne – długo świeże, długo zachowujące smak, zdecydowanie, absolutnie ponownie hit!
Na podstawie przepisu, który już wcześniej testowałam, dodałam jedynie kakao do składu i zmniejszyłam ilość składników, na mniejszą formę.



Składniki
Ciasto:
• 50 g masła
• 120 ml mleka
• 2 jajka
• 130 g cukru
• 150 g mąki
• 20 g kakao
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• ¼ łyżeczki soli
• 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Sos mleczny:
• 200 ml mleka skondensowanego słodzonego
• 200 ml mleka skondensowanego niesłodzonego
• 100 ml śmietany kremówki
• 30 g kakao
• 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Wierzch:
• 100 ml śmietany kremówki
• kakao

W rondelku podgrzać masło z mlekiem, aż masło się rozpuści. Ostudzić.
W dużej misce ubić całe jajka z cukrem i ekstraktem waniliowym, aż masa stanie się puszysta i podwoi swoją objętość – około 7 minut.
W oddzielnym naczyniu przesiać mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sól.
Dodać połowę mieszanki mącznej do ubitych jajek. Zmiksować dokładnie. Następnie wlać całe mleko (z masłem), znowu wymieszać i na końcu drugą partię mąki. Wszystko dokładnie zmiksować, aby nie było grudek, przelać do wyłożonej papierem do pieczenia formy o boku 20 cm i piec w piekarniku rozgrzanym do 160 stopni Celsjusza przez około 30 minut (do suchego patyczka).
W między czasie przygotować sos mleczny: Oba mleka, śmietanę, kakao oraz wanilię dokładnie wymieszać. Gdy ciasto się upiecze, od razu wyjąć z piekarnika, odstawić na 10 minut i po tym czasie ponakłuwać patyczkiem do sprawdzania upieczenia ciasta (można wykałaczką – ja robiłam nakłucia chińską pałeczką) całe ciasto. Ważne, by dziurki były głębokie i częste, wtedy lepiej i bardziej nasiąknie sosem mlecznym. Następnie bardzo delikatnie polać po wierzchu mleczny sos, aby wniknął w robione wcześniej dziurki. Ja łyżką nalewałam sos najpierw w dziurki, potem po całym cieście. Gdy cały sos zostanie wylany na ciasto, należy je zostawić do kompletnego wystygnięcia, a następnie wstawić na co najmniej 3 godziny do lodówki (najlepiej na 4 -5 godzin, ciasto musi się „ścisnąć”).
Śmietanę kremówkę ubić na sztywną masę i rozprowadzić po zimnym cieście i posypać kakao.

Smacznego!



Cytrynowe ciasto z kokosowym nadzieniem



Za oknem wreszcie pojawiło się słońce, w mojej kuchni więc rozpoczął się sezon na niemiłosierny gorąc, upał, duchotę i ....pieczenia ciężkich, zimowych ciast. Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale im bardziej gorąco – tym z większą przyjemnością piekę ciasta sycące, zapychające, słodkie, nie mające nic wspólnego z letnim orzeźwieniem i lekkością, która – nie ukrywając – w kontekście zbliżających się wakacji, przydałaby się większości z nas.
Ale nie u mnie na blogu. Oczywiście, propozycje bardziej wiosenne i typowo letnie także się pojawią, ale poczekam z nimi aż zaczną pojawiać się owoce inne niż jabłka, pomarańcze i winogrona. Już widziałam rabarbar, więc chyba jest nadzieja na pozimowe odświeżenie repertuaru ciastowo – deserowego. Chociaż przypadek mojej osoby jest na tyle specyficzny, że woli zjeść zwykłe ciasto i zagryźć owocem, niż dodać go do masy. Powoli się przekonuję do ich smaku po upieczeniu, ale nadal obstaję przy stwierdzeniu, że najlepiej te dary natury smakują na żywo, bez obróbki termicznej, jedynie obrane i umyte. Choć wyjadanie truskawek prosto z krzaka, lub z łubianki w upalny dzień jest zjawiskiem iście nieziemskim!
Ale wracając do dzisiejszego dnia – tak, na dworze temperatury na szczęście nie schodzą już poniżej 20 stopni, a ja przedstawiam Wam ucierane ciasto cytrynowe z kokosowym tunelem. Ani grama lekkości, letniego powiewu. Słodkie, sycące i bardzo dobre. Typowe do popołudniowej kawy lub herbaty. Zwarte, ale pulchne. A kokosowe nadzienie? Miękkie, niezwykle przyjemnie smakuje z cytrynową resztą, kokos jest lekko ciągnący, czyli zupełnie odwrotnie do sypkiego ciasta, którym jest otoczony. Ciasto jest wilgotne – wszak zaraz po upieczeniu jest nasączone cytrynową polewą. Bardzo fajny smak, szybkie, łatwe i treściwe!



Składniki:

Kokosowe nadzienie:
• 2 białka
• ½ łyżeczki soku z cytryny
• Szczypta soli
• 50 g cukru
• 180 g wiórków koksowych
• 2 łyżki mąki

Ciasto:
• 150 g masła
• 200 g cukru
• ½ łyżeczki soli
• 4 jajka
• 2 łyżeczki proszku do pieczenia
• 360 g mąki
• 200 ml mleka
• sok z 1 dużej cytryny

Polewa:
• sok z 1 cytryny
• cukier puder (ok. 100 g.)


Kokosowe nadzienie: W miseczce wymieszać wiórki kokosowe z mąką. Odstawić.
W dużej misce ubić białka z sokiem z cytryny i solą na puszystą masę. Powoli, stopniowo dodawać cukier, cały czas miksując, aż masa będzie błyszcząca i sztywna. Wsypać wiórki kokosowe, delikatnie wymieszać łyżką. Odstawić.

Ciasto: W naczyniu umieścić masło, cukier I sól. Zmiksować na puszystą masę. Dodawać po kolei jajka, miksując po każdym dodaniu. Wsypać proszek do pieczenia. Następnie dodawać mąkę, na zmianę z mlekiem – zaczynając i kończąc na mące. Zmiksować na gładką masę. Wlać sok z cytryny – zmiksować.
Keksówkę o wymiarach 23 cm x 8 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Połowę ciasta wyłożyć na spód, wyrównać. Na środek wyłożyć masę kokosową, tworząc podłużny walec – pamiętając, by nie dotykał on do ścianek keksówki. Lekko wepchnąć go w spód ciasta. Pozostałą połowę ciasta wylać do keksówki – przykrywając dokładnie kokosowe nadzienie. Piec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni Celsjusza przez 45 – 50 minut (do suchego patyczka).
W między czasie przygotować nasączenie – do miseczki wycisnąc sok z cytryny, dodać cukier puder i mieszać, aż powstanie płynna, ale dość gęsta zawiesina. Jednakże rzadsza niż ciasto naleśnikowe – musi ona wsiąknąć w ciasto. Jeżeli jest zbyt rzadka – należy dosypać łyżkę cukru pudru.
Gdy ciasto się upiecze, należy wyjąć je z piekarnika i przestudzić przez około 5 minut. Wykałaczką, patyczkiem do sprawdzania upieczenia ciasta lub pałeczką gęsto je ponakłuwać i polać przygotowanym wcześniej nasączeniem, zwracając uwagę by jak najwięcej wpłynęło go w nakłucia. Tak przygotowane ciasto odstawić do całkowitego wystygnięcia, a następnie kroić na porcje.

Smacznego!



Owsiana krajanka z masłem orzechowym i bananem



Ciasto na śniadanie? U mnie to absolutnie normalne. A ponieważ generalnie nie jadam śniadań, nie lubię ich i nie chcę – to, aby dotrzeć do pracy i przetrwać do jej końca coś muszę do mogę brzucha wrzucić. I jedyną rzeczą, którą jestem w stanie zjeść jest kawałek czegoś słodkiego. Ale nie czekolady, batonika, orzecha w czekoladzie, chałwy czy innych gotowych takich produktów. Ja jem ciasto. Bo pomimo, iż jest to słodycz – nie jest zamulająca, ulepkowato słodka i zapychająca. Odrobinka tej słodyczy na smak, da mi energię, siłę, poprawi humor i przynajmniej wiem, że „mam coś w brzuchu”. Tym razem postawiłam na ciasto, które spokojnie można zjeść bez pieczenia – wymieszać wszystko razem i nazwać arcy-zdrową owsianką. Mnóstwo płatków owsianych, masło orzechowe, banan i odrobina cukru. To tak zwane zdrowe śniadanie. Podobno pyszne – w formie owsianki nie wiem, ale w formie ciasta – już tak. Bardzo dobra, lepka i mocno sycąca krajanka, która nie wymaga zbędnych ozdobników.
Nie ozdobiłam ciasta niczym – wszak jako poranny posiłek, wystarczyło tylko samo w sobie. Bez śmietany, kakao, orzechów. Samo w sobie. Wystarcza, żeby się nim porządnie najeść. Porcja błonnika na cały dzień. I dobrze – przynajmniej jest wytłumaczenie i usprawiedliwienie sięgnięcia po kolejną porcję.



Składniki:
• 220 g płatków owsianych
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• ½ łyżeczki soli
• 80 g cukru
• 1 łyżeczka cynamonu
• 125 ml mleka
• 1 jajko
• 1,5 przeciętnego banana
• 140 g masła orzechowego
• 80 g deserowej czekolady

Czekoladę posiekać na małe kawałeczki. Banana obrać, zmiażdżyć widelcem.
W dużym naczyniu połączyć płatki owsiane, proszek do pieczenia, sól, cukier i cynamon.
Dodać mleko i jajko. Zmiksować. Wmiksować banana i masło orzechowe. Bardzo dokładnie zmiksować. Na końcu wsypać czekoladę – wymieszać łyżką.
Masę przełożyć do formy o boku ok. 18 cm wyłożonej papierem do pieczenia i piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni Celsjusza przez 20 minut (aż wierzch zbrązowieje, a ciasto lekko urośnie). Przed ukrojeniem przestudzić. Ciasto jest pyszne zarówno na ciepło jak i zimno.

Smacznego!