Placek z kremem czekoladowym i kokosem



Po sernikach, muffinkach, mazurkach i babkach miałam ochotę na coś innego. Na coś w rodzaju tarty, ale nie z owocami. Na coś słodkiego, ciężkiego, nasyconego smakiem, którego mały kawałek zdecydowanie zasłodzi mnie na dłuższy czas. A ponieważ nie miałam pomysłu na taki wypiek – postanowiłam się wspomóc ekspertami. Przekopałam więc wszystkie swoje wydrukowane kiedyś przepisy, przejrzałam książki kucharskie, zerknęłam do internetu i po skompresowaniu kilu przepisów zrodziła mi się w głowie koncepcja. Efekt? Fajny, taki o jaki mi chodziło. Ciasto słodkie, mocno czekoladowe, z chrupiącym kokosem na wierzchu. Bo właśnie wiórkami kokosowymi posypałam wierzch ciasta. Dla smaku, tekstury i wyglądu. Eleganckie, trzymające formę, do podania gościom. Polecam!

Składniki:
Ciasto:
• 50 g masła
• 120 g cukru
• 230 g mąki
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• 2 jajka
Nadzienie:
• 120 g gorzkiej czekolady
• 20 g masła
• 350 ml mleka skondensowanego niesłodzonego
• 150 g cukru
• 30 g mąki ziemniaczanej
• szczypta soli
• 2 jajka
• 50 g wiórków kokosowych

Przygotowac ciasto: Masło utrzeć z cukrem na jasną masę. Dodać jajka, zmiksować a następnie wsypać mąkę z proszkiem do pieczenia. Ponownie zmiksować, aż powstanie ciasto o konsystencji okruszków, które za pomocą dłoni można połączyć w jedną masę. Ciastem wylepić dno i boki formy o boku około 23 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić.
Przygotować nadzienie: W garnuszku na niewielkim gazie rozpuścić czekoladę z masłem. Przestudzić. Dodać mleko skondensowane, wymieszać.
W dość dużej misie wymieszać cukier, mąkę ziemniaczaną i sól. Dodać jajka, zmiksować i wmieszać rozpuszczoną czekoladę. Ponownie zmiksować i masę przelać na ciasto. Wierzch posypać wiórkami kokosowymi i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec około 35 – 40 minut, aż wiórki się zezłocą, a nadzienie lekko urośnie i się zetnie. Przed pokrojeniem schłodzić przez 2 godziny w lodówce i udekorować bitą śmietaną.

Smacznego!




Sernik chałwowy



Nie lubię chałwy. Nie wiem jak można ją jeść samą, krojąc na kawałki jak ciasto. Tłusta, mdła, dla mnie zupełnie niejadalna. Dlatego upiekłam z nią sernik :-) A tak na poważnie – zastanawiając się nad sernikiem, którego jeszcze nie próbowałam, który miałby inny smak i ciekawą strukturę, rozmyślając nad składnikami, które sprawiłyby, że ze zwykłego sera z jajkami i cukrem powstanie mistrzowskie ciasto – wpadłam na przepis z chałwą. W pierwszej chwili od razu odrzuciłam tę propozycję, ale ilość pozytywnych opinii na wszelkich blogach prezentujących ten wypiek zmusił mnie do zastanowienia się nad nim. Czytając, że sernik nie jest bardzo słodki, że smak chałwy jest wyczuwalny, ale nie dominujący, że w połączeniu z serem tworzy niebanalny duet – zdecydowałam się. I nie żałuję.
Sernik rzeczywiście nie jest bardzo słodki. Przy pierwszym spróbowaniu, wręcz wydawał mi się za mało słodki, ale dopiero gdy wgryzłam się w kawałek ciasta z kawałkiem chałwy – poczułam w pełni jego smak. I pomimo, iż w serniku jest naprawdę jej dużo, nie mogę napisać, że jest mdły, nijaki czy zapychający. Naprawdę dobry. Nawet polewa z chałwą w roli głównej nie zniechęciła mnie do zjedzenia duuużego kawałka.
Przepis inspirowany Moimi Wypiekami, ale zmieniłam to i owo :-)


Składniki:
Ciasto:
• 250 g mąki
• 50g masła
• 70 g cukru
• 2 jajka
• 25 g kakao
Masa serowa:
• 800 g sera na sernik
• 150 g cukru
• 3 jajka
• 30 g kwaśnej śmietany
• 30 g mąki ziemniaczanej
• 300 g chałwy
Polewa:
• 100 g chałwy
• 100 ml śmietany kremówki

Przygotować ciasto: Mąkę posiekać z masłem. Dodać cukier, jajka i kakao. Zagnieść kruche ciasto, owinąć w folię spożywczą i schłodzić w lodówce pół godziny. Następnie wyjąć ciasto, rozwałkować n grubość około 0,5 cm i wyłożyć nim dno i boki formy o wymiarach 26 cm x 18 cm. Ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni Celsjusza i podpiec 10 minut.
Po tym czasie wyjąć i w trakcie studzenia przygotować nadzienie serowe.
Masa serowa: Chałwę pokroić na niewielkie kawałki. W dużej misie utrzeć ser z cukrem. Dodawać po jednym jajku, cały czas miksując. Wmiksować śmietanę i mąkę. Dodać chałwę i delikatnie wymieszać. Masę przelać na przestudzony spód, formę przykryć folią aluminiową i wstawić do piekarnika na godzinę. Pod formą z ciastem, na niższej półce umieścić naczynie z wrzącą wodą – sernik ma się piec z parą pochodzącą z wrzątku. Po upieczeniu, ciasto wystudzić w uchylonym piekarniku.
Przygotować polewę: W niewielkim garnku podgrzać śmietanę kremówkę. Dodać chałwę i mieszać, aż powstanie jednolita masa. Wylać na wystudzony sernik, wyrównać i schłodzić w lodówce przynajmniej 2 godziny.

Smacznego!

Okruszkowe muffinki



Nienawidzę nudy. Szczególnie takiego jej rodzaju, kiedy czekam na coś i wiem, że poza nużącym oczekiwaniem nic innego nie zdążę zrobić, nigdzie wyjść, nic załatwić, bo mam zbyt mało czasu na to. Kręcę się wtedy po domu, nałogowo przerzucam programy w telewizji, łudząc się, że znajdę zajęcie na to przeczekanie, albo przeglądam Internet w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Niestety nie zawsze udaje mi się na tyle czymś zainteresować, by nie zerkać co pół minuty na zegarek i sprawdzać, czy już może minął kres mojej nudy. I jeżeli naprawdę nie mam pomysłu na siebie, w takiej sytuacji zawsze przychodzi z pomocą kuchnia. Dosłownie, bo zawsze w kuchni można coś upiec, ugotować lub choćby przygotować składniki. A jeżeli przepis jest naprawdę szybki, to jeszcze przed pierwszymi reklamami w filmie można się zajadać świeżutkim wypiekiem. Taki właśnie wypiek popełniłam ostatnio. Miałam niewiele czasu, ale wszystkie składniki w kuchni i ogromną chęć na stworzenie czegoś nowego. Nowego dla mnie, bo oryginał zaczerpnęłam stąd. I muszę przyznać, że muffinki wyszły super. Esencjonalne, mocno czekoladowe, słodkie, wilgotne w środku i pyszne. Dość szybkie do zrobienia – najpierw je pieczemy, gotujemy budyń, potem idziemy na film i w tym czasie wszystko stygnie, a na reklamach – wykańczamy dzieło.
Muszę przyznać, że bardzo dobrze się prezentują, są eleganckie i przede wszystkim pyszne.
Polecam!


Składniki (8 sztuk):
• 60 g czekolady deserowej
• 200 g mąki
• 25 g kakao
• ½ łyżeczki soli
• 1 łyżeczka sody oczyszczonej
• 200 g jogurtu naturalnego
• 120 g brązowego cukru
• 70 g masła
• 2 jajka
• 100 ml wrzącej wody

• 35 g mąki ziemniaczanej
• 50 ml + 200 ml wody
• 80 g cukru
• 10 g kakao
• 20 g masła
• 30 g gorzkiej czekolady

Czekoladę (60 g) stopić na parze, przestudzić.
Do miski przesiać mąkę, kakao, sól i sodę. Wymieszać.
W dużej misce utrzeć masło z cukrem, na dość puszystą masę. Wbijać po jednym jajku, miksując po każdym dodaniu. Dodać 1/3 mieszanki mącznej, zmiksować, następnie wlać połowę jogurtu – znowu zmiksować. Wsypać połowę pozostałej mąki, zmiksować, wlać resztę jogurtu, ponownie zmiksować i na końcu dodać pozostałą mąkę. Następnie wlać przestudzoną czekoladę i ostrożnie wrzącą wodę i ostatni raz zmiksować. Masa będzie bardzo rzadka.
Do formy na muffinki włożyć papilotki (8 sztuk). Wypełnić je do ¾ wysokości, a resztę ciasta przelać do wyłożonej papierem do pieczenia formy do pieczenia (dowolnej, ale niezbyt dużej, żeby ciasto się nie spiekło za bardzo). Piec w piekarniku nagrzanym do 170 stopni Celsjusza przez 20 minut. Masa wylana do formy może potrzebować około 5 minut dłużej. Wyjąć, wystudzić.
W tym czasie przygotować wierzch. W małej miseczce wymieszać mąkę ziemniaczaną z 50 ml wody. Pozostałą wodę zagotować z cukrem i kakao. Gdy zawrze, powoli wlewać rozrobioną mąkę, cały czas mieszając. Zmniejszyć ogień i ugotować budyń. Następnie zdjąć z ognia, dodać masło i czekoladę i dokładnie wymieszać. Wystudzić zupełnie.
Wystudzone ciasto wyjąć z formy i pokruszyć na małe okruszki i przełożyć do miski.
Każdą wyrośniętą część muffinki dokładnie obtoczyć w zimnym budyniu, a następnie w okruszkach ciasta. Przełożyć na talerzyk. Można wstawić na chwilkę do lodówki, by budyń stężał i lepiej przytrzymał okruszki.
Smacznego!