Pierogi z borówkami



Od jakiegoś czasu jestem absolutnym smakowym dziwadłem. Każdy, kto zapyta się o moje preferencje kulinarne, przeciera uszy ze zdziwienia jak – będąc rodowitą Polką można nie lubić i nie jadać tradycyjnych krajowych dań. A no można. I ja tak mam. Poza schabowym, kapustą, ziemniakami na różne sposoby, mielonymi i całym mnóstwem najpopularniejszych obiadów, nie lubię także pierogów. Żadnych. Z serem, z mięsem, z kapustą, o ruskich już nie wspominając. Nie jadam ich i koniec. Nie smakuje mi ciasto, nadzienie, wszystko razem i każde z osobna.
Nie jestem w stanie się przekonać do pierogów z wody, odsmażanych, na zimno, na ciepło, z mikrofalówki, z piekarnika – z czegokolwiek.
To dlaczego je zrobiłam? Na wyraźne życzenie domownika, który -w przeciwieństwie do mnie jest smakoszem polskiej kuchni. Zamówienie: pierogi w wersji letniej – z borówkami. Miały być z jagodami, ale niestety nie znalazłam ich na 4 bazarach i w dwóch marketach, więc zastąpiłam tym, czym „chata bogata”. I efekt był podobno znakomity – pierogi zachwyciły podniebienie komisji sędziowskiej, dostałam aplauz na stojąco i przykaz na następną partię, jak tylko pojawią się inne owoce, żeby nie jeść ciągle tego samego.
Myślę więc, że mogę polecić ten przepis wszystkim, którzy chcieliby szybko i bezboleśnie ulepić ponad dwa talerze pierogów (choć ilość sztuk zależy od grubości rozwałkowanego ciasta) i zachwycić nie jedno podniebienie. Oczywiście nadzienie można modyfikować, nie radzę nic zmieniać w proporcjach ciasta – taka ilość każdego składnika powoduje, że praktycznie nie trzeba go w ogóle podsypywać mąką.


Składniki:
• 3 szklanki mąki
• 1 jajko
• 4 łyżki oleju
• 3/4 szklanki gorącej wody
• 1/2 łyżeczki soli
• ok. 200 – 250 g borówek amerykańskich lub jagód

Wysypać na stolnicę mąkę – dodać sól, jajko, olej i dodawać po trochu gorącą wodę – wyrabiać aż ciasto będzie sprężyste i elastyczne. Dobrze wyrobione z zachowaniem proporcji składników wałkuje się bez podsypywania.
Porcje ciasta rozwałkowywać na dowolną grubość, następnie wykrawać koła (można szklanką, filiżanką, kieliszkiem – czym się chce). Na środek nakładać po kilka sztuk borówek i sklejać dokładnie, najlepiej poprawiając miejsce sklejenia widelcem.
Gotowe pierogi wrzucać do wrzątku i gotować w osolonej wodzie około 3 minut od wypłynięcia.

Smacznego!





Ciasto cytrynowe z malinami



Otwieram sezon malinowy. Jak zwykle w szczycie sezonu, więc nie wykorzystam go w pełni, ale choć troszkę się o niego otrę. Zaczynam swoje podboje ciastem malinowo – cytrynowym, które zdecydowanie jest wypiekiem letnim, dedykowanym wszystkim, chcącym coś wrzucić na ząb, jednakże bez zbędnego obciążenia brzucha – nie tyle samą ciężkością ciasta, co nadmierną jego słodyczą. Bo to ciasto, chociaż ma w sobie aż 200 g cukru plus słodką kruszonkę, wcale takie ulepkowate nie jest. Sok z cytryny plus maliny dają dużo orzeźwienia, a kruszonka – przyjemnej słodyczy i lekkiej chrupkości. Całość składa się na niezwykle bogaty w doznania wypiek, który absolutnie wchodzi na stałe w mój repertuar.

Składniki
Ciasto:
• 100 g masła
• 200 g cukru
• 3 jajka
• sok z 1 dużej cytryny
• 330 g mąki
• 2 łyżeczki proszku do pieczenia
• 200 g jogurtu naturalnego
• ok. 200 g malin
Kruszonka:
• 50 g masła
• 50 g brązowego cukru
• 100 g mąki

Przygotować ciasto: masło utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Dodać jajka, jedno po drugim miksując po każdym dodaniu. Wsypać mąkę i proszek do pieczenia. Zmiksować do połączenia składników. Dodać sok z cytryny oraz jogurt i ponownie zmiksować masę.
Ciasto przelać do foremki o boku 17 x 23 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównać wierzch i ułożyć maliny, lekko je wciskając w masę.
Przygotować kruszonkę: masło, cukier i mąkę umieścić w misce i palcami rozrabiać tworząc właśnie kruszonkę. Wysypać ją na maliny i ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec 45 minut (do suchego patyczka). Bezpiecznie jest studzić w uchylonym piekarniku. Pokroić po wystudzeniu, choć lekko ciepłe jest chyba najlepsze.
Smacznego!