Ciasto serowo–kokosowo–czekoladowe



Serniki i ogólnie wszystkie ciasta z serem są, jak już dobrze wiecie, moimi ulubionymi. Od zawsze. Odkąd pamiętam. Odkąd zaczęłam swoją historię z maniakalnym pieczeniem. I to się chyba nigdy nie zmieni, wszak uwielbiam tę ich wilgotność, ciężkość (nawet serniki z dodatkiem piany z białek wydają się ciężkie i sycące) i tę specyficzną kwaśność twarogu. Bo dla mnie połączenie słodko – słone i słodko – kwaśne jest absolutnym mistrzostwem, któremu nie jestem w stanie się oprzeć. A jeżeli do sernika dojdzie jeszcze jakiś ekstra składnik, kolejna warstwa ciasta lub cokolwiek, co urozmaica połączenie sera z jajkami i cukrem – wtedy wiem, że absolutnie popłynę w konsumpcji.
Tak jak opisałam wyżej, odczucia błogiego delektowania się arcypysznym połączeniem sernika z kokosową bezą i warstwą ciasta z kawałkami czekolady czułam za każdym razem, gdy sięgałam po choćby malutkiego gryza tego wypieku.
Niezbyt słodka warstwa serowa – mięciutka i kremowa, na to środkowa, mocno kokosowa – z wyczuwalnymi wiórkami kokosowymi beza i wierzch ciasta kakaowego z kawałkami posiekanej czekolady. Bomba. Różne faktury, różne tekstury, różne smaki. Wszystko razem i każda część osobno smakuje wyśmienicie. I pięknie wygląda. Oby częściej. Polecam. Zdecydowanie, koniecznie. Nie raz. Przepis stąd, zmieniłam tylko nieznacznie ilości składników na potrzeby mojej foremki oraz warstwę górną, z braku orzechów i nadmiaru czekolady w domu :-)

Składniki:
Ciasto serowe:
• 500 g mielonego twarogu
• 90 g masła
• 150 g cukru pudru;
• 4 jajka (oddzielone żółtka od białek)
• 15 g mąki ziemniaczanej
• ½ łyżeczki proszku do pieczenia
• kilka kropli aromatu waniliowego.
Ciasto kokosowe:
• 4 białka;
• 150 g cukru;
• 150 g wiórków kokosowych
• 15 g mąki ziemniaczanej
Ciasto orzechowe:
• 3 jajka (oddzielone żółtka od białek)
• 80 g cukru
• 100 g gorzkiej czekolady
• 20 g kakao
• 25 g mąki pszennej
• ½ łyżeczki proszku do pieczenia

Przygotować ciasto serowe: Masło utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę, następnie stopniowo dodawać żółtka. Dalej ucierając, stopniowo dodawać po łyżce sera. Następnie wmiksować mąkę ziemniaczaną, proszek do pieczenia i aromat. Białka ubić na sztywną pianę i łyżką wmieszać je w ciasto.
Przygotować ciasto kokosowe: Białka ubić na sztywną pianę. Następnie, stopniowo dodając cukier, ubijać, aż piana będzie lśniąca, a kryształki cukru rozpuszczone. Wiórki kokosowe wymieszać z mąką ziemniaczaną i delikatnie wmieszać je w pianę za pomocą łyżki.
Przygotować ciasto kakaowo - czekoladowe: Czekoladę posiekać na kawałeczki. Białka ubić na sztywną pianę. Dalej ubijać, dodając partiami cukier i po jednym żółtku. Czekoladę wymieszać z kakao, mąką i proszkiem do pieczenia, dodać do ubitych jajek i dokładnie wymieszać za pomocą łyżki.
Formę o wymiarach 17 x 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać i równomiernie rozprowadzić najpierw ciasto serowe, potem kokosową bezę, a na koniec ciasto kakaowo - czekoladowe. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza i piec przez ok. 45 minut do 1 godziny.


Snickersowe ciasteczka



Ostatnio, to znaczy od momentu, kiedy przejadły nam się – mnie i moim domownikom – owoce w postaci nieprzetworzonej, prawie non stop piekę z nimi (owocami, nie domownikami) ciasta. Najczęściej są to wypieki sprawdzone, które już testowałam i publikowałam na blogu, zmieniam tylko owoce w zależności, jaki ich rodzaj jest właśnie „na tapecie” u straganiarzy. Były już ciasta z malinami, truskawkami, śliwkami, borówkami, aż wreszcie powiedziałam stanowcze DOŚĆ.
Ile można? Ile można piec i jeść owoce? Trzeba czasem się zasłodzić, nawet w upały dostarczyć sobie ilość cukru znacznie przekraczającą dopuszczalną dzienną dawkę i to nie w postaci fruktozy, ale tego najzwyklejszego, najmniej zdrowego białego kryształu. Zbuntowałam się i upiekłam ciastka. Dołożyłam do nich popularne batoniki, żeby były jeszcze bogatsze i jeszcze bardziej odbiegające od najpopularniejszych w tym okresie deserów.
Co wyszło? Pyszne, z zewnątrz kruche, w środku ciągnące, czekoladowo – orzechowo – karmelowe i na dodatek bardzo słodkie ciasteczka. Snickers, który stanowi istotę wypieku był zdecydowanym strzałem w dziesiątkę. Najlepsze ciastka są jeszcze lekko ciepłe, gdy zewnętrzna skórka już stwardnieje, a wewnątrz pozostają mięciutkie i półpłynne – za sprawą czekolady i batoników. Wszystkie poszły w jeden weekend. Dla nikogo nie miało to znaczenia, że na dworzu temperatura znacznie przekraczała 30 stopni i instynktownie uciekało się od ciężkich i słodkich posiłków. Ciastka zdecydowanie na plus. Warto pilnować temperaturę pieczenia, bo przepieczone twardnieją zbyt mocno i robią się zbite. Ale i tak są pyszne :-) Smacznego!


Składniki:
• 350 g mąki
• 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
• 1/2 łyżeczki soli
• 60 g masła
• 60 g białego cukru
• 60 g brązowego cukru
• 1 jajko
• 100 g gorzkiej czekolady
• 3 batoniki snickers

W niewielkim naczyniu wymieszać mąkę, proszek do pieczenia i sól.
Masło stopić. Czekoladę posiekać na małe kawałeczki. Batoniki pokroić na dość duże kawałki.
W misie miksera utrzeć rozpuszczone masło z cukrami. Wbijać po jednym jajku, miksując po każdym dodaniu. Wsypać mieszankę mączną – zmiksować. Na końcu dodać czekoladę. Wymieszać łyżką. Masa powinna być na tyle gęsta, aby można było z niej lepić kulki.
Z ciasta odrywać kawałek i spłaszczać w ręku na płaskie „placki” i na środek każego kłaść po kawałku batonika. Owinąć batonik ciastem tworząc kulkę. Tak przygotowane ciastka ułożyć na blasze do pieczenia wyłożonej papierem, zachowując odległości,bo ciastka rozlewają się na boki. Piec w piekarniku nagrzanym do 170 stopni Celsjusza przez 15 – 20 minut do lekkiego zarumienienia.