Owsiane ciastka z białą czekoladą i borówkami



Jako że sezon na borówki amerykańskie się zbliża, a krzaczki u Rodziców na działce są ponad normę ambitne i dają tyle owoców, że nie jeden straganiarz mógłby się u nich zaopatrywać - musiałam wykorzystać zamrożone zapasy z ubiegłego sezonu. Jednakże borówki to nie jagody i kolor, który oddają jest raczej bury niż intensywnie fioletowy, dlatego wszelakie ciasta, które miałyby czerpać barwę z owoców siłą rzeczy odpadły już w przedbiegach. Niestety jakiekolwiek naruszenie struktury tych owoców, a potem poddanie ich długiemu działaniu gorącej temperatury piekarnika niesie ryzyko wypuszczenia soku i ..... kiepskiego finalnego koloru. A jak wiadomo - je się również oczami. No to co? To może coś, co nie uszkodzi owoców, co krótko się piecze i pozwoli kontrolować ułożenie i stopień wypieczenia? Tak! To jest to. Ciastka. Upiekłam ciastka. Z borówkami i białą czekoladą. I płatkami owsianymi i szczyptą cynamonu.
Wyszły fajne, kruchutkie na brzegach i jednocześnie baaardzo mięciutkie w środku. Wręcz łamiące się w rękach. I te borówki, słodka czekolada przełamana lekką nutką cynamonu. Fajne. Smaczne, ładne i apetyczne. Szybko się robią, szybko pieką i szybko stygną. Jakbyście nie mieli co zrobić z nadmiarem borówek - proszę! Korzystajcie!

Składniki:
• 160 g mąki
• 80 g płatków owsianych
• 1/2 łyżeczki cynamonu
• 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
• szczypta soli
• 100 g masła
• 80 g białego cukru
• 40 g brązowego cukru
• 1 jajko
• 70 g białej czekolady - posiekanej na małe kawałeczki
• 100 g borówek amerykańskich

W niewielkiej misce wymieszać mąkę, płatki owsiane, cynamon, proszek do pieczenia i sól.
W drugiej misce utrzeć masło z cukrami na gładką i puszystą masę. Wbić jajko - ponownie zmiksować. Stopniowo dodawać mieszankę mączną, cały czas miksując.
Dodać czekoladę - wymieszać łyżką. Bardzo delikatnie wmieszać borówki.
Za pomocą łyżki (albo jakkolwiek chcecie) formować okrągłe ciastka i wykładać je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia zachowując odstęp.
Piec w piekarniku nagrzanym do 170 stopni Celsjusza przez ok 8 minut (będą bardzo miękkie) lub dłużej - ok 10 minut (będą bardziej kruche)
Wyjąć, wystudzić.
Smacznego!

Sernik Snickers



Pomyślałam: czas na sernik. I natychmiast gdy sobie wyobraziłam smak pieczonego sera, połączonego z cukrem, jajkami i dodatkami – nabrałam wątpliwości, czy uda mi się dotrwać do końca dnia pracy i czy będę musiała wymyślić jakiś pretekst by zostawić wszystko tak jak leży na biurku i popędzić na szybkie zakupy, by móc oddać się pierwotnym rządzom i potrzebom upieczenia ciasta, nie patrząc na inne – bardziej przyziemne obowiązki, takie jak praca. Ale kilka głębokich wdechów, odbycie wewnętrznej kłótni i prawie przeprowadzenie analizy SWOT przekonały mnie, że muszę się wziąć w garść i przetrwać te kilka godzin we względnym opanowaniu i spokoju. A potem jeszcze bieganie. I prysznic. I wreszcie zakupy, i ciasto. Ufff…..udało się dotrwać.
Przepis miałam już dawno w głowie. Wiedziałam, że jest on pracochłonny, naprawdę wieloetapowy, ale byłam pewna, że smak wszystko zrekompensuje. Karmel, sos czekoladowy, orzeszki, małe snickersy i to wszystko otulone słodką masą sernikową. Cud, miód i orzeszki. Prawie dosłownie. Tylko bez miodu.
A jakie wyszło? Arcy-mega słodkie. Karmel, sos czekoladowy, snickersy i do tego lekko, ale zawsze posłodzony ser – to aż nadto nawet dla mnie – osoby, która potrafi pół puszki mleka skondensowanego wypić duszkiem na raz i się nie zasłodzić. Generalnie ciasto pyszne. Zapychające, słodziutkie, mięciutkie, z kawałkami batoników i chrupiących orzeszków ziemnych. Bomba. Ale…zbyt słodka. Ale pyszna. Ale zbyt słodka. Ale pyszna….
Dla tych, którzy chcą poczuć ekstremalną, pyszną, słodką z nuteńką słoności, chrupiącą ale i mięciutką słodycz – jest to idealna propozycja. Dla reszty – na własne ryzyko, bo uzależnia!


Składniki:
Spód:
• 300 g ciastek typu Oreo (kakaowych z kremem)
• 50 g masła
Masa sernikowa:
• 500 g sera na serniki
• 80 g cukru
• 20 g mąki
• 3 jajka
• 100 g kwaśnej śmietany
• 5 podwójnych batoników Snickers
• Sos karmelowy
• Sos czekoladowy
• Ok 30 – 40 g orzeszków ziemnych solonych
Sos karmelowy:
• 200 g cukru
• 30 g masła
• 180 g śmietanki
• 50 g białej czekolady
Sos czekoladowy:
• 120 g czekolady gorzkiej
• 20 g śmietanki + ewentualnie dolewka do rozrzedzenie konsystencji
• Cukier puder do smaku

Najpierw przygotować karmel: do garnuszka wsypać cukier i na średnim ogniu go skarmelizować (można podlać odrobinką wody, wtedy będzie łatwiej pilnować, by cukier się nie spalił). Gdy cukier się skarmelizuje, dodać masło, rozmieszać, by się rozpuściło. Ostrożnie wlać śmietankę, wymieszać i na końcu dodać czekoladę – cały czas mieszając, aż powstanie gęsty karmel. Odstawić do wystygnięcia i zgęstnienia.
Przygotować sos czekoladowy: czekoladę rozpuścić wraz ze śmietanką (gdy będzie zbyt gęsta konsystencja to dolać śmietanki), dodać cukier, wymieszać do powstania jednolitej konsystencji. Odstawić do wystygnięcia i zgęstnienia.
Przygotować spód: w misce rozdrobnić ciastka, dodać roztopione masło i wszystko bardzo dokładnie wymieszać. Wysypać na dno tortownicy (o średnicy 21 cm) wyłożonej papierem do pieczenia i ugnieść dokładnie, by powstał szczelny spód. Odstawić.
Przygotować masę serową: Snickersy pokroić na małe kawałeczki. W dużej misie zmiksować ser z cukrem i mąką. Dodawać po jednym jajku, miksując po każdym wbiciu. Dodać śmietanę. Zmiksować. Wsypać batoniki. Szpatułką, delikatnie wmieszać je do masy.
Złożyć ciasto:
Na ciasteczkowy spód wlać dwie – trzy łyżki sosu karmelowego i czekoladowego. Równomiernie wysypać orzeszki. Na wierzch wyłożyć połowę masy serowej. Na tę masę wylać resztę sosów – przemieszać je by powstały esy-floresy i na wierzch wyłożyć resztę masy serowej.
Ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni Celsjusza i piec około 1,5 godziny. Po tym czasie otworzyć piekarnik, przestudzić w piekarniku około 20 minut, wyjąć – wystudzić kompletnie i wstawić na noc do lodówki. Dopiero po schłodzeniu kroić.
Smacznego!


Ciastka z masłem orzechowym w czekoladzie i cukrze pudrze



Aż dziwne, że tym razem udało mi się – zamiast wpakować w siebie cały słoik masła orzechowego – wykorzystać je do wypieków. A wiecie, że to nie jest takie oczywiste i najczęściej zastanawiając się, co z nim zrobić – na wpół świadomie wyjadam je ze słoika, aż zostanie go tak mało, że już nic się nie da uratować. I trzeba zjeść. Wtedy – przy kupnie następnego słoika – obiecuję sobie, że na pewno jakoś je dobrze wykorzystam. I myślę – trzymając łyżeczkę w jednym ręku, a słoik w drugim, cóż by tu upiec, aż znowu orientuję się, że już nie ma większości zawartości i abarot – od nowa. Ale nie tym razem. Tym razem miałam silne postanowienie. Wkładając słoik masła do koszyka wiedziałam jak je spożytkuję i byłam pewna, że nie pozwolę sobie na zmarnowanie kolejnych kilkuset (300 – 400?) gramów. Koniec. Nie otworzę, nie zjem, nie spróbuję. No dobrze, może troszkę. Może łyżeczkę. No dwie. I jedna rano – na rozpęd. Ale nie więcej. Maks. Musi zostać na ciastka. To może od razu odłożę odpowiednią ilość na bok, gdybym się rozpędziła w tych łyżeczkach. I udało się. Miałam taką ilość, jaka była mi potrzebna.
Upiekłam ciastka. Z masłem orzechowym, oblane czekoladą i obsypane cukrem pudrem. Bajka. Ciacha miękkie, same w sobie niezbyt słodkie, w czekoladzie – gorzkiej, dla równowagi i słodkim cukrze pudrze. Bardzo ładnie się prezentują, po kilku godzinach w lodówce również nabierają odpowiedniej konsystencji, są miękkie, ale nie rozpadają się. Nie zasładzają, choć cukier puder na wierzchu robi swoje. Ale posmak czekolady wyraźnie tę słodycz balansuje, a sam lekko słonawy smak ciastka – idealnie uzupełnia. Wszystko robi się bardzo szybko, choć czekanie aż ciastka wystygną – zanim się je obtoczy i potem zastygną, dłuży się niemiłosiernie. Ale warto. Polecam!

Składniki:
Ciastka:
• 50 g masła
• 250 g masła orzechowego
• 50 g cukru brązowego
• 50 g cukru białego
• 1 jajko
• 1 łyżeczka sody oczyszczonej
• 1 łyżeczka soli
• 160 g mąki
Polewa:
• 150 g czekolady gorzkiej
• 40 g masła orzechowego
• 50 g masła
• ok. 200 – 250 g. cukru pudru

Przygotować ciastka: W misce utrzeć masło z masłem orzechowym na gładką masę. Dodać oba cukry – ponownie zmiksować. Wbić jajko, wsypać sodę oczyszczoną i sól. Zmiksować. Powoli dodawać mąkę – miksując, lub mieszając ręcznie aż wszystko zostanie wymieszane na jednolitą masę.
Urywać z masy porcję ciasta wielkości orzecha włoskiego, pomiędzy dłońmi uformować w kulkę i położyć na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem do pieczenia. Lekko spłaszczyć. Powtórzyć czynność do wykorzystania całego ciasta. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjsuza i piec około 8-9 minut, aż ciastka zbrązowieją. Wyjąć, całkowicie wystudzić.
Przygotować polewę: W garnuszku / lub w naczyniu do mikrofali umieścić czekoladę, masło orzechowe i masło. Podgrzewać mieszając aż wszystkie składniki się połączą.
Cukier puder wsypać do szerokiej miseczki.
Zimne ciastka zanurzać w mieszance czekoladowej, a następnie od razu solidnie obtaczać w cukrze pudrze. Odłożyć na talerz i poczekać aż zastygnie (można wstawić do lodówki to przyspieszy proces, ale niestety cukier puder trochę wsiąknie w czekoladę).

Smacznego!