Blondies z masłem orzechowym



Od jakiegoś czasu staram się – choć nie, ja czuję taką konieczność (nie potrafię tego niczym sensownym wytłumaczyć), żeby mieć cały czas w domu słoiczek masła orzechowego. Masło robię sama, tak wychodzi znacznie taniej i lepiej – dzięki temu ja decyduję jaką chcę mieć konsystencję i wersję produktu – czy gładkie, czy z kawałeczkami orzechów. Mogę je dowolnie dosładzać lub dosalać (choć ja tego nie robię, po prostu blenduję orzechy bez żadnych dodatków). Nie jestem skazana na poddawanie się preferencjom smakowym panującym w firmach produkujących takie masła. Wszystko zależy ode mnie. I to mi się bardzo podoba, choć nie powiem – jest dość niebezpieczne. Posiadanie słoiczka non-stop w domu skutkuje nadprogramowym podjadaniem (wyjadaniem?) tych pyszności i przez to koniecznością dłuższego biegania, większego wysiłku, żeby spalić rezultaty tych cudownych dla moich kubków smakowych chwil beztroskiego próbowania, smakowania i delektowania się zblendowanym produktem. Mając w domu zabukowany słoiczek masła orzechowego postanowiłam je wykorzystać sensowniej niż bezczelnie wyjeść. Wiedziałam, że przepis na ciasto z jego użyciem mam, wiedziałam też, że wszystkie pozostałe składniki także są w domu – wszak recepturę tego wypieku czytałam już mnóstwo razy, tylko jakoś nigdy nie miałam masła w odpowiedniej ilości.... Ale tym razem się uparłam. Gdy miałam gotowe masło – zabrałam się za pracę. Kwadrans miksowania, pół godziny pieczenia a potem....niecierpliwe czekanie aż przestygnie, skubanie nierównych, wystających kawałeczków, sprawdzanie czy już jest na tyle chłodne by można je było przekroić i próbowanie. Pycha. Pycha, pycha, pycha. Świeżutkie, z kawałkami miękkiej jeszcze czekolady. Po wystygnięciu – podobnie. Słodko – słone, z wyczuwalną nutą masła, połączonego z białą i gorzką czekoladą. Naprawdę wyśmienite. Niestety szybko traci na wartości – bardzo szybko wietrzeje, zsycha się i twardnieje. Trzeciego dnia po upieczeniu ciasto nie jest już typem blondie, ale zwykłego, ucieranego ciasta, które zostało upieczone kilka dni temu i zostawione na blacie bez przykrycia. Pomimo tego, polecam! Przepis zaczerpnięty z książki A. Olson „Back to baking”.


Składniki:
• 100 g masła
• 100 g cukru białego
• 100 g cukru brązowego
• 200 g masła orzechowego
• 2 jajka
• 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
• 130 g mąki
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• ¼ łyżeczko sody oczyszczonej
• 70 g białej czekolady
• 70 g gorzkiej czekolady

Czekoladę białą i gorzką posiekać na małe kawałeczki.
Do średniej miski przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną. Odstawić.
W misie miksera utrzeć masło z cukrami na puszysta masę. Dodać masło orzechowe – zmiksować. Po kolei wbijać jajka, dokładnie miksując po każdym dodaniu. Wlać ekstrakt.
Wsypać mieszankę mączną i delikatnie zmiksować masę do połączenia składników. Wmieszać posiekane czekolady.
Tak przygotowane ciasto przelać do formy o boku (lub średnicy w przypadku okrągłej formy) 20 cm i piec w piekarniku rozgrzanym do 175 stopni Celsjusza przez około 30 minut aż boki się zezłocą, a na patyczku wbitym w środek ciasta zostaną tylko pojedyncze okruszki ciasta (uwaga aby nie przepiec!). Upieczone wyjąć z piekarnika, przestudzić w formie, po czym wyjąć i ostudzić do temperatury pokojowej.

Smacznego!



Ślady

Użyj tego linku jeśli chcesz stworzyć Ślad (Trackback) do tego wpisu

Komentarze

Wyświetl komentarze jako Płasko | Wątki

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
To leave a comment you must approve it via e-mail, which will be sent to your address after submission.

Proszę, wpisz widoczny na obrazku kod do odpowiedniego pola. Twój komentarz zostanie dodany tylko gdy wpisany kod będzie się zgadzał z tym widocznym na obrazku. Proszę, upewnij się, że Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę cookies (ciasteczek) lub Twój komentarz nie przejdzie poprawnie weryfikacji.
CAPTCHA