Pudding czekoladowy



Mogę o sobie powiedzieć, że w pewnych kwestiach nie nadaję się na przedstawiciela płci pięknej – nie lubię zakupów, wybieranie, przeglądanie czy przymierzanie elementów garderoby jest dla mnie koszmarnie nudne. Dlatego staram się szybko mieć to już za sobą – gdy czegoś szukam to w kwadrans jestem w stanie „oblecieć” przynajmniej 5 sklepów. A jak już coś znajdę to nie potrafię się zdecydować czy naprawdę jest mi to potrzebne, czy gdzieś obok nie będzie czegoś tańszego i czy w ogóle mi się to podoba. Dziwne, prawda? Ale ile czasu zyskuję dzięki takim ekspresowym zakupom!
Jednakże z innej perspektywy jestem już bardziej kobieca – potrafię wybaczyć błędy innym, ba – nawet często to robię, ale nigdy nie zapominam. Nie zapominam swoich błędów (chociaż nie mogę powiedzieć, że się na nich uczę) i nie potrafię zapomnieć co inni dla mnie zrobili.
I pamiętam także porażki i perełki kulinarne, szczególnie teraz – gdy prowadzę bloga.
Wiem co mi bardzo smakowało, co w ogóle, co było niezłe, co mnie bardzo zawiodło a co bardzo pozytywnie zaskoczyło.
Deserem, który wywołał u mnie emocje inne niż u większości jego degustatorów był krem brulee. Niby dobry, niby słodki ze skarmelizowanym cukrem na wierzchu – ale dla mnie jak zwykły budyń, choć bardziej aksamitny. Nic specjalnego. Zrażona takim obrotem sprawy zrezygnowałam z wszystkich podobnych przepisów – puddingów i musów, sądząc, że każdy będzie taką samą porażką.
Ależ ja byłam w błędzie! Dopiero, kiedy spróbowałam – bez wiary w coś dobrego – pudding czekoladowy zreflektowałam się ile przez jeden kiepski deser straciłam.
Pudding ten jest przepyszny. Słodko – gorzki. Dominuje smak gorzkiej czekolady i kakao, ale na języku pozostaje słodka nuta, uzupełniająca gorycz. Konsystencja – idealnie kremowa, choć z lekko przypieczonym wierzchem. Koniecznie prosto z lodówki – nabiera wtedy odpowiedniej konsystencji, temperatury i smaku. Naprawdę rewelacyjny! Przepis robi się podobnie jak krem brulee ale dodaje się do niego kakao i gorzką czekoladę. Taki mały dodatek, a jaką robi różnicę! Polecam! Przepis pochodzi z książki „czekolada 50 łatwych przepisów” Academia Barilla.


Składniki (na malutką foremkę):
• 2 żółtka
• 50 g cukru
• 200 ml śmietanki kremówki
• 10 g kakao
• 20 g gorzkiej czekolady
• owoce do przybrania

W niewielkim rondelku mocno podgrzać śmietankę.
W między czasie w naczyniu utrzeć żółtka z cukrem na kogel-mogel. Dodać kakao i ucierać dalej. Bardzo powoli, mieszając wlewać gorącą śmietanę. Wymieszać i dodać gorzką czekoladę. Ponownie wymieszać, aż czekolada się rozpuści i powstanie jednolita masa.
Masę wlać do naczynia (u mnie prostokątna ceramiczna foremka: 4 cm x 9 cm) i piec w piekarniku nagrzanym do 100 stopni Celsjusza około pół godziny (pudding z większej ilości składników, w większym naczyniu należy piec dłużej – godzinę). Wyjąć, wystudzić, schłodzić w lodówce przynajmniej 2 godziny, przybrać owocami i podawać.

Smacznego!






Ślady

Użyj tego linku jeśli chcesz stworzyć Ślad (Trackback) do tego wpisu

Komentarze

Wyświetl komentarze jako Płasko | Wątki

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
To leave a comment you must approve it via e-mail, which will be sent to your address after submission.

Proszę, wpisz widoczny na obrazku kod do odpowiedniego pola. Twój komentarz zostanie dodany tylko gdy wpisany kod będzie się zgadzał z tym widocznym na obrazku. Proszę, upewnij się, że Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę cookies (ciasteczek) lub Twój komentarz nie przejdzie poprawnie weryfikacji.
CAPTCHA