Sałatka z makaronem ravioli



Poza pogodą, długimi dniami, wakacjami i ogólnie panującym dobrym nastrojem wśród tłumów ludzi codziennie przemierzających ulice mojego miasta, obecną porę roku – lato, lubię jeszcze (a może głównie?) z jednego powodu. W tym okresie przypada szczyt sezonu na większość warzyw i owoców. Są one przepiękne – ładniejsze nawet niż na obrazkach, w książkach czy broszurach zachęcających do ich spożywania. Niedaleko mojego rodzinnego domu jest bazar – ot, co – zwykły, jakich tysiące. Ale oprócz typowych budek z wszelkim możliwym do wyobrażenia sobie asortymentem, dużą część zajmują tak zwani straganiarze, czyli rolnicy, rozkładający skrzynki wzdłuż alejek, jeden obok drugiego, w kilku rzędach. O rany! Co oni tam mają i jak to wygląda! No nie da się przejść obojętnie. Przepiękne pomidory, nie tylko o typowym kształcie i czerwonym kolorze, ale także te niekształtne o mniej intensywnej barwie. Podobno „swojskie”. Obok pięknie prezentuje się sałata – cała skrzynka, ułożonych obok siebie główek. Nie zgniecionych! Położonych obok siebie każda. Papryka – czerwieni się błyszcząca, apetyczna, widać, że soczysta. A rzodkiewki – ze zdrowymi liśćmi, duże, twarde. Pyszne. Tuż obok mnie ktoś kupuje fasolkę szparagową. Żółtą. I naprawdę żółtą, a nie z domieszką szarości. Nie żółto-brązową, bo takie też się zdarzają. Kawałek dalej w alejce sprzedaje się owoce. Jabłka, które w drewnianych skrzynkach wyglądają dużo apetyczniej niż w papierowych przegródkach ułożone w supermarkecie. Wiśnie, czereśnie. Ale zapach – maliny przypominają o swojej obecności i tak się uśmiechają, gdy się koło nich przechodzi, że nie ma możliwości nie kupić. Są jeszcze morele, brzoskwinie. Okrąglutkie, czyste, całe, nie poobijane. Niektórzy sprzedają arbuzy – przekrojone, aby każdy mógł zobaczyć ten czerwony, słodziutki miąższ. Dla chętnych degustacja. Banany, a nawet papryczki chilli też można tam dostać bez problemu. Spacerując po tym bazarze, biorąc dorodne okazy do ręki często zastanawiam się co można wyczarować z tych pięknych warzyw i soczystych owoców. Tym razem przedstawiam Wam letnią, chrupiącą sałatkę, z dorodnych warzyw „bazarowych”, a także z małym ale konkretnym wsadem – makaronem nadziewanym mięsem. Sałatka jest chrupiąca za sprawą rzodkiewek, soczysta dzięki ogórkom i konkretna – przez makaron. Można się nią najeść, ale nie przejeść. Nie zapycha. Nie łączyłam jej żadnym sosem, gdyż nie lubię takich, ale lekki sos majonezowo – jogurtowy byłby idealny dla tego zestawienia!

Składniki:
• 100 g. makaronu ravioli z nadzieniem mięsnym
• 200 g. ogórka świeżego
• 200 g. rzodkiewek
• 200 g. papryki (może być konserwowa)
• pół pęczka szczypiorku


Makaron ugotować według przepisu na pakowaniu. Odcedzić. Ogórka pokroić w półplasterki, rzodkiewki w plasterki, a paprykę w kosteczkę. Wszystko wymieszać, po wierzchu posypać szczypiorkiem i jeszcze raz przemieszać.

Smacznego!



Ślady

Użyj tego linku jeśli chcesz stworzyć Ślad (Trackback) do tego wpisu

Komentarze

Wyświetl komentarze jako Płasko | Wątki

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
To leave a comment you must approve it via e-mail, which will be sent to your address after submission.

Proszę, wpisz widoczny na obrazku kod do odpowiedniego pola. Twój komentarz zostanie dodany tylko gdy wpisany kod będzie się zgadzał z tym widocznym na obrazku. Proszę, upewnij się, że Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę cookies (ciasteczek) lub Twój komentarz nie przejdzie poprawnie weryfikacji.
CAPTCHA