Muffinki z borówkami i mąką kukurydzianą



Posiadanie stałego dopływu sezonowych owoców z własnych krzaczków czy drzewek ma zdecydowanie mnóstwo plusów. Można bez obaw o budżet najeść się ich po kokardę, zamrozić na ciężkie czasy – gdy otuleni grubymi swetrami smętnie wyglądając przez okno i klnąc na zawieje i zamiecie śnieżne zachce nam się choćby chwilowego powrotu do lata, lub w przypływie chęci i nadmiarze wolnego czasu otworzyć domową przetwórnię i gotować, smażyć, żelować, przekładać do słoików a następnie pasteryzować zbiory w postaci dżemów, frużelin i innych słodziutkich przysmaków.
Można też na bieżąco piec z nimi ciasta, ciasteczka, muffinki, babeczki, batoniki i wszystko, co tylko nam podpowie nieznająca granic wyobraźnia. Moja, choć nie oryginalna, od jakiegoś czasu krzyczała mi w głowie: „Masz borówki amerykańskie w ilościach przemysłowych? Upiecz muffinki. Nie obchodzi mnie, że nie masz czasu. Nie dbam o to, że jest to tak popularny i banalny przepis, że aż nie chce się zabierać i nikt nie zwróci na niego uwagi. Zrób i koniec, bo nie dam ci spokoju”. I rzeczywiście nie dała. Na nic zdały się próby zagłuszenia jej szukaniem innych inspiracji, przeglądaniem gazet z przepisami, czy wmawianiem sobie, że na muffinki przyjdzie jeszcze pora. Musiałam się poddać. I upiekłam.
Ale, żeby nie były one takie absolutnie tradycyjne, użyłam do nich zupełnie innej mąki, z którą miałam do czynienia pierwszy raz. Mianowicie: mąki kukurydzianej. Jej żółciutki kolor idealnie pasuje do granatowych borówek, więc gdyby w smaku okazały się pomyłką – wyglądem miały nadrabiać.
Ale na szczęście nie musiałam się o ten smak martwić. Wyszły pyszne. Borówki nie są tak kwaśne jak jagody, więc nie wymagały dodania zbyt dużej ilości cukru, ale nie są także mdłe – ich kwaskowaty pazur pozostał. Mąka kukurydziana sprawiła, że muffinki są jakby lżejsze niż tradycyjne. Bardziej puszyste, bardziej miękkie. Takie letnie. I bardzo słoneczne. Pulchne, słodkie z kwaskowatym posmakiem. Borówki zachowały swój kształt i choć pod wpływem pieczenia zmiękły, nadal trzymają fason – nie puszczają soku przy ugryzieniu.
Zdecydowanie polecam!


Składniki (na 8 sztuk):
• 150 g mąki kukurydzianej
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• 80 g cukru
• 1 jajko
• 40 g masła
• 170 g jogurtu naturalnego
• 150 g borówek amerykańskich

W misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i cukrem.
Masło stopić, przestudzić. Dodać do niego jajko i jogurt – wymieszać. Przelać masę do mąki i niezbyt dokładnie wymieszać wszystko razem. Na końcu wsypać borówki (garść zostawić do położenia na wierzchu muffinek), delikatnie wymieszać.
Formę na muffinki wyłożyć papilotkami. Do każdej wkładać około 1,5 łyżki masy (do ¾ wyskości), a na wierzch układać pozostałe borówki, lekko wciskając je w ciasto. Piec w piekarniku nagrzanym do 170 stopni Celsjusza przez 15 – 20 minut, aż wyrosną.

Smacznego!



Ślady

Użyj tego linku jeśli chcesz stworzyć Ślad (Trackback) do tego wpisu

Komentarze

Wyświetl komentarze jako Płasko | Wątki

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zamknięcie tekstu w znakach gwiazdki spowoduje jego wytłuszczenie (*tekst*), podkreślenia są tworzone przez zastosowanie _tekst_.
Standardowe emotikony jak :-) lub ;-) będą zmieniane na ich graficzną wersję.
Adresy e-mail nie będą pokazywane i będą używane tylko do celów wysyłania powiadomień drogą e-mailową
To leave a comment you must approve it via e-mail, which will be sent to your address after submission.

Proszę, wpisz widoczny na obrazku kod do odpowiedniego pola. Twój komentarz zostanie dodany tylko gdy wpisany kod będzie się zgadzał z tym widocznym na obrazku. Proszę, upewnij się, że Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę cookies (ciasteczek) lub Twój komentarz nie przejdzie poprawnie weryfikacji.
CAPTCHA