Ciastka z masłem orzechowym w czekoladzie i cukrze pudrze



Aż dziwne, że tym razem udało mi się – zamiast wpakować w siebie cały słoik masła orzechowego – wykorzystać je do wypieków. A wiecie, że to nie jest takie oczywiste i najczęściej zastanawiając się, co z nim zrobić – na wpół świadomie wyjadam je ze słoika, aż zostanie go tak mało, że już nic się nie da uratować. I trzeba zjeść. Wtedy – przy kupnie następnego słoika – obiecuję sobie, że na pewno jakoś je dobrze wykorzystam. I myślę – trzymając łyżeczkę w jednym ręku, a słoik w drugim, cóż by tu upiec, aż znowu orientuję się, że już nie ma większości zawartości i abarot – od nowa. Ale nie tym razem. Tym razem miałam silne postanowienie. Wkładając słoik masła do koszyka wiedziałam jak je spożytkuję i byłam pewna, że nie pozwolę sobie na zmarnowanie kolejnych kilkuset (300 – 400?) gramów. Koniec. Nie otworzę, nie zjem, nie spróbuję. No dobrze, może troszkę. Może łyżeczkę. No dwie. I jedna rano – na rozpęd. Ale nie więcej. Maks. Musi zostać na ciastka. To może od razu odłożę odpowiednią ilość na bok, gdybym się rozpędziła w tych łyżeczkach. I udało się. Miałam taką ilość, jaka była mi potrzebna.
Upiekłam ciastka. Z masłem orzechowym, oblane czekoladą i obsypane cukrem pudrem. Bajka. Ciacha miękkie, same w sobie niezbyt słodkie, w czekoladzie – gorzkiej, dla równowagi i słodkim cukrze pudrze. Bardzo ładnie się prezentują, po kilku godzinach w lodówce również nabierają odpowiedniej konsystencji, są miękkie, ale nie rozpadają się. Nie zasładzają, choć cukier puder na wierzchu robi swoje. Ale posmak czekolady wyraźnie tę słodycz balansuje, a sam lekko słonawy smak ciastka – idealnie uzupełnia. Wszystko robi się bardzo szybko, choć czekanie aż ciastka wystygną – zanim się je obtoczy i potem zastygną, dłuży się niemiłosiernie. Ale warto. Polecam!

Składniki:
Ciastka:
• 50 g masła
• 250 g masła orzechowego
• 50 g cukru brązowego
• 50 g cukru białego
• 1 jajko
• 1 łyżeczka sody oczyszczonej
• 1 łyżeczka soli
• 160 g mąki
Polewa:
• 150 g czekolady gorzkiej
• 40 g masła orzechowego
• 50 g masła
• ok. 200 – 250 g. cukru pudru

Przygotować ciastka: W misce utrzeć masło z masłem orzechowym na gładką masę. Dodać oba cukry – ponownie zmiksować. Wbić jajko, wsypać sodę oczyszczoną i sól. Zmiksować. Powoli dodawać mąkę – miksując, lub mieszając ręcznie aż wszystko zostanie wymieszane na jednolitą masę.
Urywać z masy porcję ciasta wielkości orzecha włoskiego, pomiędzy dłońmi uformować w kulkę i położyć na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem do pieczenia. Lekko spłaszczyć. Powtórzyć czynność do wykorzystania całego ciasta. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjsuza i piec około 8-9 minut, aż ciastka zbrązowieją. Wyjąć, całkowicie wystudzić.
Przygotować polewę: W garnuszku / lub w naczyniu do mikrofali umieścić czekoladę, masło orzechowe i masło. Podgrzewać mieszając aż wszystkie składniki się połączą.
Cukier puder wsypać do szerokiej miseczki.
Zimne ciastka zanurzać w mieszance czekoladowej, a następnie od razu solidnie obtaczać w cukrze pudrze. Odłożyć na talerz i poczekać aż zastygnie (można wstawić do lodówki to przyspieszy proces, ale niestety cukier puder trochę wsiąknie w czekoladę).

Smacznego!

Tort czekoladowo - cytrynowy



Zawsze kiedy pada pomysł urządzenia jakiegokolwiek spotkania rodzinnego, w którym ja nie pełnię roli jedynie gościa - czuję się w miłym obowiązku zaprezentowania moich umiejętności kulinarnych. Większość osób zna już moje możliwości, wie czego się można po mnie spodziewać, a że nie samymi słodyczami przeciętny człowiek żyje, staram się również zaskoczyć biesiadników różnymi sałatkami i przystawkami, które według mojej subiektywnej oceny - aby najlepiej spełniły swoją rolę - powinny być małe, zgrabne i na jeden kęs.
Tym razem hasło brzmiało: okrągłe urodziny. Bardzo ważne, choć bez ogromnej pompy, ale z przytupem. I obowiązkowo tort. Tylko jaki wybrać rodzaj, żeby wszystkim smakował, nie był zbyt odpustowy, za słodki ale z pierwszym spektakularnym wrażeniem? Poszukałam w głowie starych pomysłów, pomyślałam o połączeniach, smakach i znalazłam. Tort z czekoladkami typowo dziecięcymi, choć dla osoby bardzo dorosłej. Czekoladowo - cytrynowy, z batonikami i cukierkami na wierzchu. Jestem z niego dumna. A jaki w smaku? Niezbyt słodki, czekoladowy owszem, przyjemnie przełamany cytrynową nutą, ze słodkimi dekoracjami. Spełnił swoje zadanie w 100% !! Przepis na ciasto podpatrzony gdzieś w necie, troszkę pozmieniany, troszkę po mojemu.


Składniki:
ciasto:
• 210 g mąki
• 120 g cukru
• 2 jajka
• 40 g kakao
• 1/2 szklanki oleju
• 1 szklanka jogurtu naturalnego
• 2 łyżeczki sody oczyszczonej
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• 150 ml gorącej kawy

krem czekoladowy:
• 500 g gęstego sera na sernik
• 140 g cukru pudru
• 30 g kakao
• 200 g śmietanki kremówki
• 50 g gorzkiej czekolady rozpuszczonej
• 1 fix do śmietany

krem cytrynowy:
• 2 żółtka
• sok z dwóch cytryn
• 40 g masła
• 70 g cukru
• 1,5 łyżeczki żelatyny
• 75 g ubitej śmietany kremówki

Polewa:
• 150 g czekolady dowolnej
• 90 ml śmietany kremówki

Dodatkowo dowolne czekoladki do dekoracji.

Przygotować ciasto: mąkę, cukier, kakao, sodę i proszek do pieczenia przesiać do dużej miski.
W drugim naczyniu wymieszać jajka z jogurtem i olejem.
Połączyć zawartość obu misek, na końcu wlać kawę i wszystko delikatni zmiksować. Ciasto przelać do tortownicy o średnicy 20 cm i piec w piekarniku nagrzanym do 170 stopni Celsjusza przez około 50- 60 minut, do suchego patyczka. Ciasto wyjąć, wystudzić i zupełnie zimne przeciąć na 3 blaty.
Przygotować krem czekoladowy: Ser, cukier i kakao zmiksować. Dodać rozpuszczoną czekoladę oraz wlać śmietanę i ponownie zmiksować. Wsypać śmietan-fix, ostatni raz zmiksować i odstawić do lodówki.
Przygotować krem cytrynowy: wszystkie składniki oprócz żelatyny i śmietany umieścić w metalowej misce i postawić nad garnkiem z wrzącą wodą. Cały czas mieszając podgrzewać aż masa zgęstnieje.
Żelatynę rozpuścić w minimalnej ilości wody i wlać do masy cytrynowej. Wymieszać, ostudzić i wstawić do lodówki aż zastygnie. Potem lekko zblendować by rozluźnić masę i wmieszać ubitą śmietanę.

Polewa: kremówkę podgrzać prawie do wrzenia i zalać połamaną czekoladę. Wymieszać do rozpuszczenia i odstawić do porządnego zgęstnienia.

Złożyć tort:
Dolny blat położyć na paterze. Rozsmarować krem cytrynowy. Przykryć drugim blatem tortu. Na nim rozsmarować krem kakaowy. Przykryć trzecim blatem.Cały tort z wierzchu posmarować kremem i odstawić do lodówki aż zastygnie. Następnie oblać bardzo gęstą polewą i dowolnie udekorować. Tort wstawić do lodówki przynajmniej na 2 godziny aż polewa zastygnie i przytrzyma dekoracje.
Smacznego!


Muffinki truskawkowe z bezą włoską



Wcale nie miałam zamiaru w tym roku używać truskawek do wypieków. Nawet nie bardzo miałam ochotę na delektowanie się nimi na surowo - jak to zwykle w moim zwyczaju było. Zwykle w drodze na działkę kupowaliśmy łubiankę truskawek i dawaj! Jedzenie aż do znudzenia. Ja preferuję truskawki saute - bez żadnych dodatków, ale wiem, że ze śmietaną, cukrem a w wersji obiadowej - wraz z makaronem są także pochłaniane bez opamiętania. Ale ponieważ sezon truskawkowy w tym roku jest taki opóźniony to i ja jakoś tak o tych truskawkach zapomniałam. Ale wczoraj, spontanicznie postanowiłam coś z nimi upiec. Miałam w domku resztki owoców, mąkę, masło, cukier - więc jak tylko wróciłam z biegania, doprowadziłam się do porządku - zakasałam rękawy i upiekłam.
Wymyśliłam najprostsze - muffinki, z kawałkami truskawek. Wierzch udekorowałam bezą włoską - bo miałam ochotę na coś ekstremalnie słodkiego, gdyż same muffinki nie mają zbyt dużo cukru.
Co wyszło? Smaczne, truskawkowe babeczki. Słodkie, mięciutkie, takie truskawkowe. Dla chcących w szybkim czasie mieć coś do popołudniowej kawki albo herbatki.

Składniki:
• 130 g mąki
• ½ łyżeczki proszku do pieczenia
• 100 g cukru
• 30 g masła
• 1 jajko
• 200 g jogurtu naturalnego
• ok. 15 truskawek
Beza włoska:
• 2 białka
• 20 ml wody
• 125 g cukru

Przygotować ciasto: truskawki pokroić na mniejsze kawałeczki. Masło rozpuścić i wystudzić. W dość dużym naczyniu wymieszać wszystkie suche składniki - mąkę, proszek i cukier, a w małej miseczce mokre - rozpuszczone masło, jajko i jogurt. Następnie mokre składniki przelać do suchych, zmiksować i na końcu dodać truskawki. Wymieszać.
Foremkę na muffinki wyłożyć papilotkami. W każdą papilotkę wlać ciasto - do ¾ wysokości. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni Celsjusza na około 25 minut. Wyjąć, wystudzić.
Po tym czasie przygotować bezę włoską: wodę z cukrem zagotować w rondelku. Białka ubić na sztywno. Gdy woda osiągnie temperaturę 120 stopni Celsjusza (po około 5 minutach gotowania - powinien powstać przeźroczysty syrop, który jak się włoży łyżkę do środka to po jej wyjęciu powinien tworzyć nitki łączące łyżkę z zawartością garnka). Gdy syrop cukrowy będzie gotowy, należy cieniutkim strumieniem wlewać go do ubitych białek - cały czas miksując. Potem nie przerywać miksowania - masa ma osiągnąć temperaturę pokojową.
Tak powstałą masą dekorować muffinki i ozdabiać kawałkami truskawek. Smacznego!



Ciasto Paradiso



Jeden wieczór, pewnego majowego dnia wywrócił moje życie do góry nogami. Może nie dosłownie, bo nadal swoje rytuały, przyzwyczajenia i stałe punkty w codziennym funkcjonowaniu realizuję, ale już z innym nastawieniem, z inną świadomością i „inną mną”. A ponieważ niektóre wydarzenia należy celebrować w większym gronie, również (a może i przede wszystkim) to nie mogło pozostać bez echa. Trzeba było na szybko coś zorganizować. Na mnie padło pieczenie. Potrzebowałam więc ciasta na już, na teraz, natychmiast. Ciasta innego, niebanalnego, którego nie piecze się ot tak, do popołudniowej kawy.
Zastanawiając się jaki wypiek byłby najlepszy, przegrzebałam w głowie rodzaje ciast, które najczęściej piekę i deserów, które robię. Bazuję zwykle na składnikach powszechnie dostępnych, bez efektu ŁAŁ, bez zbytniego poszukiwania i zaangażowania. Pomimo tego, że wiem, że jestem w tej kwestii daleko w tyle od innych blogerów - jakoś nie mam zamiaru tego zmieniać i szukać w sklepach, lub zamawiać przez Internet składników niedostępnych, wyszukanych i ogólnie mówiąc trudnych do zdobycia.
Ale czy mleko kokosowe jest takim egzotycznym elementem? Już chyba nie, tym bardziej, że ja sama miałam w szafce w kuchni jedną taką puszeczkę, która czekała na swoją kolej. I akurat udało się znaleźć przepis, żeby tę puszkę zutylizować.
Ciasto Paradiso, które widziałam już w Internecie urzekło mnie od początku - kokosy, kawa, orzechy, mleko skondensowane….czy to może nie smakować? Zdecydowanie musi. Wszystko, co było w nim zawarte jest dla mnie rarytasem samym w sobie, a połączone w jedno ciasto - poezja!
Przepis wypatrzyłam tutaj i nie czekając na zbytnie oklaski, wieczorem zabrałam się za gotowanie, mieszanie, wylewanie, podgrzewanie i rozpuszczanie. Ciasto należy do tych bez pieczenia, więc noc w lodówce była niezbędna do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Przyznaję - jest dość pracochłonne, ale dla efektu wizualnego - zdecydowanie warto. Pięknie się kroi, nic nie kruszy, nie odrywa, nie odpada. A jak smakuje? Całkiem nieźle, nie jest zbyt słodkie, ale wydaje mi się, że kokosowe też aż tak bardzo nie jest jak oczekiwałam. Cała puszka mleka kokosowego plus porządna ilość wiórków miała - według mojego mniemania - spowodować eksplozję kokosa w ustach. Ale tak się nie stało. Czuć kokos, owszem, czuć kawę w wierzchniej warstwie, czuć orzechy i miód w spodzie. Ale czegoś mi zabrakło. Nie wiem czego, może takiej kropeczki nad i. Wisienki na torcie, która by wybuchła w ustach. Ale jakbym miała powiedzieć o czym myślę, pisząc o kropkach i wiśniach - nie wiem. NIE WIEM. Ciasto jak dla mnie mocna 8. Chyba, że to ja miałam skrzywiony smak, gdy próbowałam to ciasto. Bo innym smakowało.


Składniki (z minimalnymi zmianami):
Spód:
• 200 g herbatników
• 100 g orzechów włoskich
• 100 g masła
• 150 g miodu
Krem kokosowy:
• 100 g kwaśniej śmietany
• 100 g cukru pudru
• 1 puszka mleka kokosowego
• 7 łyżeczek żelatyny
• 400 g śmietany kremówki
• 1 śmietan-fix
• 100 g wiórków kokosowych
Galaretka kawowa:
• 400 g mleka skondensowanego słodzonego
• 100 ml mleka
• 1,5 łyżeczki kawy rozpuszczalnej w proszku
• 2 łyżeczki żelatyny

Przygotować spód: Orzechy posiekać, herbatniki pokruszyć lub zmielić tak, aby pozostały niewielkie kawałki. Oba składniki wymieszać. Dodać masło pokrojone w kostkę oraz miód i dobrze wymieszać, aby dokładnie rozprowadzić wszystkie składniki. Uzyskaną masę przełożyć do tortownicy o średnicy 25 cm wyłożonej papierem do pieczenia, równomiernie rozłożyć i nieco docisnąć. Wstawić do lodówki.
Przygotować krem kokosowy: Żelatynę przełożyć do miseczki i zalać niewielką ilością zimnej wody. Odstawić do napęcznienia.
Kwaśną śmietanę zmiksować z cukrem pudrem. Dodać mleko kokosowe i ponownie dobrze wymieszać. Kremówkę ubić ze śmietan-fixem.
Napęczniałą żelatynę przełożyć do garnuszka, dodać 2 łyżki wody i podgrzewać na wolnym ogniu aż żelatyna całkowicie się rozpuści. Do żelatyny powoli dodać najpierw kilka łyżek masy z mlekiem kokosowym przez cały czas mieszając, potem dolać większość masy i dobrze wymieszać. Przelać z powrotem do misy, wymieszać, dodać kokos i jeszcze raz wymieszać. Do masy dodać ubitą kremówkę w trzech częściach, delikatnie mieszając po każdej dokładce.
Krem przełożyć na herbatnikowy spód, wyrównać i wstawić do lodówki na ok. 30 minut.
Przygotować galaretkę: Żelatynę przełożyć do miseczki i zalać niewielką ilością zimnej wody. Zostawić do napęcznienia. Mleko skondensowane wymieszać z mlekiem i kawą. Napęczniałą żelatynę przełożyć do garnuszka, dodać 1 łyżkę wody i podgrzewać aż żelatyna całkowicie się rozpuści. Do żelatyny dodać powoli kilka łyżek mleka kawowego dobrze mieszając, następnie dolać resztę i dobrze wymieszać. Galaretkę od razu delikatnie wylać na masę kokosową i wstawić do lodówki na przynajmniej 4 godziny, a najlepiej całą noc.
Smacznego!



Brownie z masą krówkową i orzechami



Ależ to słodkie! I ulepkowate - pomyślałam, gdy zatopiłam zęby w wypieku, który poza czekoladą, cukrem i kolejną dawką czekolady składa się z ponad pół kilograma krówek… Nie wiem czego się spodziewałam, ale nawet mnie - absolutnego amatora słodyczy to przeraziło. I ucieszyło jednocześnie, bo chciałam mieć bardzo słodkie ciasto. Ciągnące, ciężkie, takie na maksymalnie jeden mały kawałek na raz. Udało się idealnie. Miękkie, ciężkie, ale lekko chrupiące, bo z orzechami. Zdecydowanie pyszne, zdecydowanie na podwyższenie poziomu cukru we krwi, zdecydowanie moje smaki, zdecydowanie polecam!

Składniki:
Ciasto:
• 80 g masła
• 240 g deserowej czekolady
• 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
• 3 jajka
• 80 g cukru
• 80 g mąki
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• ½ łyżeczki soli
Nadzienie:
• 500 g krówek
• 150 ml śmietany kremówki
• ¼ łyżeczki soli
• 100 g orzechów (dowolnych)
• 50 g posiekanej czekolady mlecznej, nadziewanej, gorzkiej - dowolnej

Przygotować ciasto: W garnuszku rozpuścić masło, czekoladę i kawę. Ostudzić. Mąkę wymieszać z solą i proszkiem do pieczenia.
W misce ubić jajka z cukrem. Dodać ostudzoną czekoladę, a następnie mieszankę mączną. Zmiksować.
Połowę masy wylać do foremki (ok 20cm x 26 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównać i wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 stopni Celsjusza na 10 minut. Wyjąć.
Przygotować nadzienie: W garnuszku umieścić krówki, śmietanę oraz sól i podgrzewając na małym ogniu rozpuścić wszystko do otrzymania gładkiej masy. Zdjąć z ognia wystudzić.
Orzechy posiekać, czekoladę pokroić na małe kawałeczki.
Na spód ciasta wyłożyć posiekane orzechy. Na nie wylać ostudzoną masę krówkową a na nią - pokrojoną czekoladę. Wszystko przykryć drugą połową surowego ciasta. Ponownie wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 175 stopni i piec 25 - 30 minut (ciasto ma wyglądać na lekko upieczone, ale jeszcze bardzo elastyczne - jakby niedopieczone). Wyjąć ciasto z piekarnika, wystudzić.

Smacznego!