Jagodowy sernik z białą czekoladą



Chyba nic tak człowieka nie cieszy jak widok plonów z własnych, pielęgnowanych grządek albo sadzonek. Pomidorków, mini papryczek, ziół – wszystkiego. Niektórzy podchodzą do tego z banalnym westchnięciem, gdyż na co dzień w ogrodzie mają takie przyjemności, które dla nich są już codziennym obowiązkiem a nie radosną nowiną, którą trzeba się pochwalić wszystkim i wszędzie, ale są tacy, którzy nawet ledwo widoczny zalążek pielęgnują, głaszczą, mówią do niego – byleby rozwinął się w oczekiwany owoc/warzywo. Jest też taka grupa ludzi, która pomimo wszelkich starań – regularnego (nawet co do godziny) podlewania, nawożenia, naświetlania, głaskania, mówienia i ogólnie rzecz biorąc – wdzięczenia się do rośliny osiągają spektakularną porażkę. Do takich osób należę właśnie ja. Nie umiem wyhodować nic. Nawet ziół, które podobno są bardzo proste w obsłudze. U mnie zawsze więdną. Chociaż stoją w takim miejscu, żebym na pewno nie zapomniała ich podlać. Ledwo jestem w stanie utrzymać przy życiu dwa kwiatki, które jakoś przyzwyczaiły się do trudnych warunków i nadal jakoś dają radę pod moimi rządami. Dlatego też – nie mogąc nic wyhodować – ja cieszę się niezmiernie jak do potrawy dodam składnik, który w jakimś sensie sama zdobyłam – i nie mówię tu o odstaniu w kilometrowej kolejce do kasy, czy rzuceniu się na ostatni produkt w sklepie. Mówię o czymś bardziej kreatywnym. Czyli , w tym przypadku o własnoręcznym zebraniu jagód. Wydaje się banalne, hm? To proszę – uzbierajcie pół kilograma jagód. Wśród pająków, latającego robactwa, cały czas w kucki i jeszcze w moim stroju – iście późno jesiennym, bo doszłam do wniosku, że w sierpniu w lesie będzie na pewno bardzo zimno – a te 25 stopni nad jeziorem mnie jakoś nie przekonały do zdjęcia polara, grubych rajstop i kilku swetrów  Ale tak na poważnie – zbieranie jagód jest dla mnie żmudne, nudne i trudne, więc jak uda mi się uzbierać taką ilość by móc z niej coś zrobić – jestem tak dumna jakbym to ja sama te jagody wyhodowała.
A co mogłam zrobić z jagód? Sernik. Z białą czekoladą i polewą jogurtową. Muszę przyznać, że jest zacny. Pyszny – mocno jagodowy, słodko – kwaśny, bardzo kremowy. Absolutnie rewelacyjny. A kolor – kuszący, szczególnie w połączeniu z białym, jogurtowym wierzchem. Na przepis natknęłam się na stronie Cin – Cin.
Polecam!


Składniki:
Spód:
• 250 g herbatników
• 50 g masła

Warstwa serowa:
• 750 g sera na sernik
• 220 g białej czekolady
• 500 g jagód
• 25 g mąki
• 2 jajka

Ponadto:
• 400 g. jogurtu greckiego lub kwaśnej śmietany

Herbatniki zmielić lub rozkruszyć na okruszki. Masło stopić i wymieszać z herbatnikami. Ma powstać konsystencja mokrego piasku. Taką miksturą wyłożyć dno tortownicy o średnicy 23 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównać, uklepać i schłodzić w lodówce.
Przygotować masę serową: Jagody umyć, zblendować. Czekoladę rozpuścić.
W naczyniu umieścić ser, mąkę, jajka – zmiksować. Dodać jagody i białą czekoladę. Zmiksować.
Wylać na schłodzony spód ciasteczkowy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni Celsjusza i piec przez 60 minut. Po tym czasie na wierzchu sernika (delikatnie) rozprowadzić jogurt grecki. Wyłączyć piekarnik, a sernik wstawić do środka. Pozostawić do ostygnięcia. Nastepnie schłodzić w lodówce.
Smacznego!

Sernik na zimno z malinami i musem malinowym



Pierwsze zdanie, które usłyszałam ostatnio po powrocie do domu brzmiało: „Zrób ciasto w stylu śmietanowca. Zimne, orzeźwiające, niezbyt słodkie akurat na upały”. Acha, jasne. Śmietanowca robiłam już kilka razy, więc absolutnie nie miałam zamiaru ulegać prośbom na to właśnie ciasto, ale podobne w stylu czemu nie? Przyszedł mi do głowy sernik na zimno z owocami. A ponieważ sezon na maliny trwa, pomyślałam, że warto. Na upały kwaskowate ciasto idealnie się nada, nie zasłodzi, nie zamuli. Robię!
Troszkę ponad godzinę później wszystko chłodziło się w lodówce, a po całkowitym zastygnięciu słyszałam absolutne słowa zachwytu. Sama nie przepadam za sernikiem na zimno, więc wcale nie miałam na niego ochoty, ale wiedziałam, że muszę spróbować – choćby żeby obiektywnie ocenić jego smak. I wiecie co? Wyszedł pyszny. Maliny i mus na wierzchu, słodko - kwaśne fantastycznie orzeźwiają cały deser, a masa sernikowa – również niezbyt słodka uzupełnia, niepotrzebnie nie dosładzając, tylko idealnie pokrywając zapotrzebowanie na letni deserek w upalny dzień. Ciasto naprawdę jest mało słodkie, więc jeżeli ktoś woli porządną słodycz, to proponuję zwiększyć (o ile nie podwoić) ilość cukru – najlepiej w masie sernikowej, by wierzchni mus zachował swój charakter.
Smacznego!


Składniki:
Masa serowa:
• 650 g serka homogenizowanego
• 400 g jogurtu naturalnego
• 40 g cukru pudru
• 16 g cukru wanilinowego
• 4 czubate łyżeczki żelatyny + woda
• kilka okrągłych biszkoptów
• pojemniczek malin
Mus malinowy:
• pojemniczek malin
• 5 dość czubatych łyżeczek żelatyny + woda
• 50 g cukru pudru

Przygotować część sernikową: Spód tortownicy (wyłożonej folią spożywczą lub papierem do pieczenia) o średnicy 20 – 21 cm wyłożyć biszkoptami. Puste przestrzenie pomiędzy biszkoptami można zapełnić krusząc kolejne sztuki na mniejsze kawałki i wkładając w luki. Odstawić.
W misie miksera zmiksować serek homogenizowany z jogurtem, cukrem pudrem i cukrem wanilinowym.
Do niewielkiej miseczki wsypać żelatynę. Zalać gorącą wodą i dokładnie wymieszać. Miseczkę wstawić do garnuszka w wrzątkiem (lub postawić na nim, by para ogrzewała miseczkę) i energicznie mieszając rozpuścić żelatynę. Wyjąć, lub zdjąć z garnuszka. Kilka łyżek masy serowej wlać do żelatyny i dokładnie wymieszać - by wyrównać temperatury. Żelatynę wlać do masy serowej, zmiksować.
Na wyłożone na dnie tortownicy biszkopty ułożyć obok siebie połowę pojemniczka malin. Bardzo delikatnie zalać połową masy serowej i wstawić do lodówki na około 20 minut aby masa stężała (albo prawie stężała). Po tym czasie na wierzch ułożyć drugą połowę malin i zalać resztą masy serowej. Ponownie włożyć do lodówki, ale tym razem na co najmniej 40 minut, by sernik dokładnie stężał.
W między czasie przygotować mus: Maliny zmiksować z cukrem pudrem. Można przetrzeć przez sitko by pozbyć się pestek. Żelatynę, jak w przypadku masy serowej zalać wrzątkiem i wymieszać, a następnie rozpuścić w kąpieli wodnej lub w garnuszku z wrzątkiem. Zahartować żelatynę wlewając kilka łyżek masy malinowej i wymieszać a następnie połączyć ją z resztą zmiksowanych malin. Mus wstawić do lodówki, by zaczął tężeć i gdy zgęstnieje (niestety to trwa około godzinę) wyłożyć na masę sernikową. Ponownie wstawić do lodówki i ponownie odczekać aż wszystko zastygnie.

Tiramisu sernikobrownies



Znowu dopadła mnie ochota na sernik. Nie wiem dlaczego, bo całkiem niedawno konsumowałam ten rodzaj ciasta, a zbyt często tego samego jeść nie mogę ze względu na szybko pojawiającą się nudę.
To chyba dlatego, bo chciało mi się czegoś kwaskowo – słodkiego, ciężkiego, intensywnego i wyjątkowo pysznego. W tę charakterystykę wpisują się właśnie serniki, ale nie żebym połaszczyła się na kruchy spód ze zmiksowanym twarogiem z jajkami. Oczywiście, czasami mam ochotę na taką czystą formę ciasta, ale jak JA ZACZYNAM piec, to nigdy nie powstaje nic zwykłego. Tym razem też „popłynęłam”. Chociaż już kiedyś robiłam podobny sernik, ten jednak jest znacznie łatwiejszy, ma znacznie mniej składników i jednocześnie jest niemniej aromatyczny i pyszny. Sernik tiramisu. Na spodzie brownie, z biszkoptami nasączonymi kawą. Na włoską nutę. Czego chcieć więcej? Może włoskiej pogody, może włoskiego słoneczka, może widoków iście toskańskich, może włoskiego temperamentu? Nieeee, mi wystarczy sernik.


Składniki:
Spód brownie:
• 200 g czekolady deserowej
• 110 g masła
• 120 g cukru
• 4 jajka
• 130 g mąki
Masa serowa:
• 250 g sera Mascarpone
• 250 g twarogu sernikowego
• 60 g cukru
• 2 jajka
• aromat waniliowy
Ponadto:
• pół paczki podłużnych biszkoptów
• mocny napar z kawy - wystudzony
• kakao

Przygotować spód: W żaroodpornej misce czekoladę rozpuścić razem z masłem. Przestudzić. Wsypać cukier – zmiksować. Dodać jajka – zmiksować. Wsypać mąkę i delikatnie wymieszać masę.
Ciasto przełożyć do formy (17 cm x 23 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównać wierzch, odstawić.
Przygotować masę serową: Mascarpone razem z twarogiem zmiksować krótko. Dodać cukier, jajka i aromat – ponownie zmiksować tylko do połączenia składników.
Biszkopty maczać w kawie (dość krótko, by nasiąkły, ale nie zmiękły) i natychmiast układać obok siebie na masie czekoladowej. Na wierzch delikatnie wylać masę serową. Wyrównać wierzch i piec w temperaturze 170 stopni Celsjusza przez 40 minut. Wierzch sera ma się ściąć. Wyjąć, wystudzić, schłodzić w lodówce (koniecznie!) a przed podanie posypać obficie kakao.
Smacznego!

Sernik z musem truskawkowym



Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak – nawet odrobina lata w trakcie zimnego przedwiośnia – poprawia humor i przywołuje wspomnienia! A szczególnie, gdy tym „latem” są wybitnie sezonowe owoce – truskawki. Tak. Miałam ich zapas w zamrażarce i postanowiłam je wykorzystać. Wiem, że większość z Was ma takie zapasy u siebie, więc moja propozycja raczej nie powinna spotkać się ze zdziwieniem skąd wziąć truskawki w marcu :-) Zależało mi na tym, by owoce były jak najmniej przetworzone, więc zrezygnowałam od razu z poddawania ich obróbce cieplnej – więc pieczenie odpadało zupełnie. Zresztą nawet nie miałam ochoty na typowe owoce zatopione w cieście biszkoptowym czy drożdżowym. Chciałam coś innego. Bardziej eleganckiego, bardziej dekadenckiego. A ponieważ miałam także serki Mascarpone w lodówce …..wybór był oczywisty. Sernik. Sernik z musem truskawkowym.
Zwykle nie używam Mascarpone do serników, ale ponieważ musiałam je zużyć, nie było wyjścia. I dobrze, bo jednak klasyczny twaróg jest dość kwaśny, a ponieważ zależało mi na jak najmniej zmienionym smaku truskawek - wiedząc, że mus nie będzie zbyt słodki, ten rodzaj sera nie zakwasi smaku sernika dodatkowo.
Wyszło pyszne. Zdecydowanie fantastyczne. Ciasto pełną parą letnie. Sernik bardzo dobry, kremowy i słodki, a masa truskawkowa bardzo truskawkowa, niezbyt słodka, ale na tyle posłodzona, by wydobyć typowy smak truskawek, który chciałoby się jeść i jeść.
Sernik najlepiej przygotować dzień wcześniej, żeby wszystko dobrze stężało i nabrało odpowiedniej konsystencji.
Zdecydowanie do zrobienia jeszcze mnóstwo razy. Polecam!!


Składniki:
Ciasto:
• 250 g mąki
• 100 g masła
• 1 jajko
• 70 g cukru
• ½ łyżeczki proszku do pieczenia
Masa serowa:
• 500 g sera na serniki, lub Mascarpone
• 150 g cukru
• 3 jajka
• 20 g mąki
• odrobina aromatu waniliowego
Mus truskawkowy:
• 500 g truskawek (trzeba je rozmrozić)
• 30 g cukru pudru
• 200 g śmietany kremówki
• 3 baaardzo czubate łyżeczki żelatyny + 1,5 łyżeczki

Przygotować ciasto: w naczyniu wszystkie składniki dokładnie zagnieść, uformować w kulę, schłodzić w lodówce przynajmniej godzinę. Po tym czasie ciasto przełożyć do tortownicy o średnicy ok 22 cm wyłożonej papierem do pieczenia – wyklejając dno i boki formy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni Celsjusza i podpiec 10 minut. Wyjąć. Odstawić na bok.
Przygotować masę serową: Ser utrzeć z cukrem. Dodawać po jednym jajku, cały czas miksując. Wsypać mąkę, na końcu dodać zapach. Masę serową wylać na podpieczony spód ciasta i wszystko wstawić do piekarnika nagrzanego do 150 stopni Celsjusza na około 45 minut (sernik powinien być ścięty z wierzchu ale przy potrząsaniu dość luźny). Wyłączyć piekarnik, otworzyć drzwiczki i przestudzić ciasto. Po kilkunastu minutach wyjąć na blat i wystudzić.
Przygotować mus truskawkowy: Rozmrożone truskawki przełożyć do naczynia i dodać cukier puder. Bardzo dokładnie zmiksować na gładką masę. Odłożyć około 1/2 szklanki musu.
Żelatynę (3 łyżeczki) zalać odrobiną wrzątku, wymieszać a następnie wstawić do kąpieli wodnej (szklaneczkę z żelatyną wstawić do gotującej się wody) i mieszać do dokładnego, całkowitego rozpuszczenia żelatyny. Przelać ją do musu truskawkowego – zmiksować.
Kremówkę ubić na sztywno. Delikatnie wmieszać ją w masę truskawkową do dokładnego połączenia się. Spróbować i ewentualnie dosłodzić. Mus truskawkowy przełożyć na wystudzony sernik i wstawić wszystko do lodówki na przynajmniej godzinkę.
Z pozostałą żelatyną postąpić identycznie i wymieszać ją z odłożonym musem. Delikatnie wylać go na schłodzony mus truskawkowy i wszystko schłodzić w lodówce kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
Smacznego!




Sernik na zimno z Delicjami



Tknęło mnie ostatnio na sernik. Nie wiem dlaczego, ale zachciało mi się sernika na zimno – znalazłam przepis, według którego przygotowanie ciasta jest lekkie, łatwe i przyjemne, a gotowe dzieło nie jest banalnym przełożeniem dwóch kakaowych blatów zmielonym twarogiem. No dobra, trochę jest, bo niby czym innym jest sernik? Ale ten ma jeszcze dodatkowo dwa składniki, które zmieniają jego charakter. I rzeczywiście, niby dwie banalne rzeczy a taka zmiana. Zaskakującym dla mnie był fakt – choć po przemyśleniu (nawet nie głębszym, tylko lekkim ruszeniu głową) jest to absolutnie normalne i logiczne – gotowy sernik ma smak twarogu (lub takiego serka, który użyliśmy do sernika), bez żadnej zmiany. Upieczone serniki mają jednak inny smak, niż surowa masa serowa, a ten sernik – dzięki braku pieczenia – ma smak sera praktycznie identyczny jak użyty twaróg. Lekko kwaskowaty, specyficzny. Zdecydowanie mnie pozytywnie zaskoczył.
A co w tym serniku jest takiego innego? Dżem i Delicje. Niby nic, a jednak coś. Dżem posmarowany na spodzie blatu ciasta a Delicje pomiędzy twarogiem – dają fajny efekt, trochę kwaskowaty, ale ostatecznie słodki, wszak ciastka są słodkie, jeszcze z czekoladą.
Wierzch ozdobiłam także połówkami delicji oraz oblałam pyszną czekoladową polewą.
Przepis pochodzi z gazetki: „Ciasta sprawdzone przepisy”.


Składniki:
Ciasto:
• 5 jajek
• 100 g cukru
• 130 g mąki
• 30 g kakao
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Masa serowa:
• 1 kg sera na serniki
• 150 g cukru pudru
• 200 g śmietany kremówki
• 6 czubatych łyżeczek żelatyny
Polewa:
• 120 g masła
• 30 g kakao
• 60 g cukru
• 30 ml mleka
Ponadto:
• Słoik dżemu wiśniowego
• 2 opakowania ciastek typu Delicje
• Pół szklanki mocnego naparu kawy

Przygotować ciasto: Białka oddzielić od żółtek. W dużej misce ubić białka na sztywną masę, pod koniec ubijania dodawać partiami cukier. Następnie wlać żółtka – ponownie zmiksować. Wsypać mąkę z kakao i proszkiem do pieczenia – bardzo delikatnie wymieszać. Masę przelać do tortownicy o średnicy około 24 - 25 cm wyłożonej papierem do pieczenia i piec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni Celsjusza przez około 35 minut (do suchego patyczka). Upieczone ciasto wyjąć, wystudzić. Zupełnie zimne przeciąć wzdłuż na pół – na dwa blaty.
Przygotować masę serową: Twaróg z miksować z cukrem. Kremówkę ubić na sztywna masę. Żelatynę zalać gorącą wodą (aby woda wystawała nad żelatynę około 0,5 cm). Wymieszać do rozpuszczenia żelatyny, aby nie było grudek. Kilka łyżek zmiksowanego twarogu przełożyć do żelatyny – dokładnie wymieszać (zahartować) a następnie wlać żelatynę do sera. Dokładnie zmiksować. Przełożyć ubitą kremówkę – wymieszać.
Oba blaty ciasta nasączyć naparem kawy. Dolny blat włożyć do tortownicy, zapiąć obręcz. Na nim rozsmarować dokładnie dżem. Wyłożyć połowę masy serowej. Na niej dokładnie poukładać Delicje, a następnie przykryć drugą połową sera. Na wierzchu położyć drugi blat ciasta. Lekko przycisnąć, odstawić do lodówki.
Przygotować polewę: Masło rozpuścić na niewielkim ogniu. Dodać cukier, kakao i mleko – mieszając zagotować. Chwilkę pogotować, aż powlewa lekko zacznie gęstnieć. Wyłączyć gaz. Ostudzić. Gdy polewa zacznie tężeć, rozsmarować ją na powierzchni ciasta i udekorować połówkami pozostałych Delicji. Schłodzić przez przynajmniej kilka godzin, a najlepiej całą noc.
Smacznego!